One&Only Royal Mirage w Dubaju – recenzja

One&Only Royal Mirage niczym fatamorgana majacząca w oddali nad rozgrzanymi piaskami pustyni, kusi spragnionych wędrowców. Z tą różnicą, że ta oaza położona pośród bujnych ogrodów nad wodami Zatoki Perskiej, nie jest złudzeniem, a rzeczywistością.

Podzielony został na trzy budynki – Arabian Court ze 170 pokojami, Moorish Palace z 210 pokojami oraz butikowy Residence & Spa, w którym nocowałem, z 48 pokojami i apartamentami. Z 25 hektarami wypielęgnowanych ogrodów, ze szpalerami wysokich palm, alejami, fontannami i kilkoma basenami, jest największym resortem marki One&Only na świecie. Mimo to nadal ma kameralny charakter dzięki rozproszonej zabudowie.
Nie jest to miejsce dla minimalistów. Jak na Dubaj przystało, resort wyróżnia się rozmachem i bogatymi w stylu arabskimi wnętrzami – złocenia, wysokie łukowe sklepienia, kopuły, marmury, wyłożone mozaikami posadzki korytarzy.

Rezerwację pokoju w One&Only Royal Mirage Dubai zrobiłem ponownie poprzez serwis Lartisien, dawniej Grand Luxury Hotels, który jest preferowanym partnerem luksusowych marek hoteli sieciowych i niezależnych na całym świecie. Dzięki temu otrzymałem dodatkowe benefity: upgrade pokoju, śniadanie, powitalny drink, kredyt w wysokości 100 USD do wykorzystania w restauracji oraz opiekę prywatnego konsjerża. Dodam, że cena pokoju rezerwując przez serwis jest taka sama, jak w przypadku rezerwacji bezpośredniej. Jedynym hotelem w Polsce dostępnym w tym serwisie jest Raffles Europejski Warsaw.

Czytaj więcej: Recenzja One&Only Palmilla w Meksyku 

 

 

Obsługa w Recepcji była wzorowa od początku do końca.
Powitanie odbyło się na siedzącą, z kieliszkiem…napoju jabłkowego. Recepcjonista, Amado, podał mokre ręczniczki do odświeżenia dłoni po podróży. Nie zabrakło kurtuazyjnej rozmowy – czy to pierwsza wizyta w Dubaju, co już zobaczyliśmy, jakie mamy plany na zwiedzanie. W międzyczasie podeszła managerka ds. Guest Relations, Sonia, przywitać się i złożyć mi życzenia urodzinowe.

Amado odprowadził nas do pokoju i wskazał główne udogodnienia, wytłumaczył jak działa sterownik klimatyzacji. Bagaż już czekał w pokoju. Na koniec zapytał – Czy jeszcze w czymś mogę pomóc? Kiedy powiedziałem – Dziękuję, on odpowiedział – Z przyjemnością. Klasyka komunikacji w luksusowych hotelach, tak jak lubię. No i nie zapominali używać naszych nazwisk.

W drzwiach wejściowych w Recepcji zawsze ktoś stał, o każdej porze, by pozdrawiać wchodzących i wychodzących gości. Kiedy wieczorem wyszedłem na podjazd zrobić zdjęcie przed fontanną, akurat zaczął padać deszcz. Portier od razu wyszedł mi naprzeciw z rozłożonym parasolem.
W dniu wyjazdu, portier przyszedł do pokoju odebrać bagaże. Osobiście sprawdził sejf, kontakty, garderobę i łazienkę, czy nic nie zapomnieliśmy. Do taksówki odprowadził nas sam manager Recepcji, życzył bezpiecznej podróży i zaprosił do ponownej wizyty.

 

 

Pokój kategorii Prestige był większy niż moje mieszkanie w Warszawie, także z łóżkiem większym niż moje własne. Nie brakowało arabskich akcentów – lampiony, rzeźbione drewniane meble, haftowane tkaniny, arabeski. Kredens z ekspresem do kawy oraz minibarkiem z szerokim asortymentem napojów i alkoholi premium, w tym butelek o pojemności 0.7 litra. Mini garderoba, w której można było schować walizki.

Przestronna łazienka z wydzieloną toaletą, wanną, kabiną prysznicową z kamienną ławeczką, kontuarem z dwiema umywalkami, kosmetykami marki Molton Brown, i jak to zazwyczaj bywa w luksusowych hotelach – świeżymi kwiatami. Przez szerokie rozsuwane okno wychodziło się wprost na taras w otoczeniu ogrodu i ćwierku ptaków.

Ponieważ był to mój urodzinowy pobyt w styczniu, na stole czekała na mnie wstawka powitalna ze spersonalizowanym listem. W nakryciu stołu powinna być serwetka przy sztućcach.

Wieczorem pokój został przygotowany do snu, jak to ma miejsce w luksusowych hotelach. Na szafce nocnej stała butelka wody mineralnej i szklanka na skórzanej podstawce oraz menu z wyborem preferowanych poduszek i kołder. Przy łóżku z kolei leżał dywanik z ustawionymi kapciami, aby wstając rano gość mógł od razu wsunąć stopy w kapcie.

 

 

Resort rozciąga się wzdłuż kilkuset metrowej prywatnej plaży z widokiem na Palmę Dżamira (Jumeirah), czyli słynnej, sztucznie usypanej wyspy w kształcie palmy, z wysokiej klasy apartamentowcami i hotelami, między innymi siostrzanym hotelem One&Only The Palm, do którego można bezpłatnie przepłynąć łodzią z plaży kilka razy dziennie.
Dubaj jest słoneczny przez cały rok, z błękitnym niebem i temperaturami powietrza pomiędzy 24 st.C w styczniu, a 45 st.C w lipcu (!). Choć w styczniu temperatura wody nie zachęciła mnie do kąpieli.

Basen w części Residence & Spa jest dedykowany wyłącznie gościom zamieszkującym w tym budynku.
Personel na powitanie wręczył pojemnik z lodem i butelką wody mineralnej, następnie poczęstował owocami i zaproponował wypolerowanie okularów słonecznych. Standard typowy dla hoteli luksusowych.

W Spa goście mają do dyspozycji tradycyjny orientalny hammam oraz 12 gabinetów zabiegowych. Na osoby lubiące aktywny wypoczynek czeka kort tenisowy oraz sprzęt do sportów wodnych.

Czytaj więcej: Recenzja Hotel 25Hours One Central w Dubaju 

 

 

W serialu The Crown, w odcinku „Droga Pani Kennedy” (S02E08) królowa Elżbieta II spożywała Afternoon Tea w towarzystwie Pierwszej Damy i zajadała się tradycyjnymi bułeczkami scones, podawanymi z puszystym masłem i konfiturami. Będąc gościem w Residence & Spa mogłem bezpłatnie zasmakować angielskich specjałów – szerokiej selekcji herbat, mini kanapek z pieczywa tostowego, maślanych ciastek i owych scones z konfiturami. Dla urozmaicenia, w zestawie znalazła się bakława. Wszystko to w zaciszu The Library Lounge z sofami i fotelami, przy blasku świec i nastrojowej muzyce.

 

 

W One&Only Royal Mirage jest aż 16 punktów gastronomicznych – restauracji, barów i lounge’ów.
Skorzystałem z The Dining Room dedykowanej wyłącznie dla gości z części Residence & Spa. Przytulna restauracja z jedynie 14 stołami, połączona jest z zewnętrznym tarasem w ogrodzie. Obowiązuje w niej elegancki dress code, mężczyźni powinni być ubrani w długie spodnie. W mojej ocenie, zważywszy na tak dużą liczbę punktów gastronomicznych, restauracja ta powinna być dostępna tylko dla osób dorosłych (12+), aby można było w spokoju zjeść posiłek, przynajmniej kolację.

Czytaj więcej: Fine Dining – kultura kulinarnej celebracji 

The Dinning Room serwuje dania kuchni europejskiej – steki, ryby, owoce morza, pasty, burgery.
Pieczywo owinięte było w płócienną serwetkę, a masło w sreberku podane na schłodzonej podstawce. Jako amuse bouche podano komosę ryżową z łososiem. Na przystawkę zamówiłem nadziewane małże z ośmiornicą po prowansalsku. Na danie główne pieczone przegrzebki z kremowym porem i musem z dyni. A na deser, który zawsze muszę zmieścić, profiterolki z lodami waniliowymi i czekoladą. Moje kubki smakowe były ukontentowane.

 

komosa ryżowa z łososiem

nadziewane małże z ośmiornicą po prowansalsku

pieczone przegrzebki z kremowym porem i musem z dyni


profiterolki z lodami waniliowymi i czekoladą

 

Niestety tego samego nie mogę powiedzieć o obsłudze. Stolik nie był zarządzany przez jednego kelnera. Różne dania podawały różne osoby. Jeden z kelnerów stawiając przede mną talerz z daniem głównym, nie powiedział, co się na nim znajduje. Nie było kurtuazyjnej rozmowy z kelnerem w trakcie posiłku.

Wprawdzie na sam koniec podszedł manager sali i zapytał jak minęła kolacja. Sprawiało to raczej wrażenie przypadkowości, zagadanie przy okazji, bo akurat nawiązaliśmy kontakt wzrokowy. Nie było spersonalizowanej komunikacji – użycie nazwiska gościa, nawiązanie do celu wizyty (urodziny). Wystarczy lista gości z recepcji z naniesionymi uwagami. Zaznaczę, że zajętych było raptem kilka stołów, a personelu nie brakowało, no i wstęp mieli wyłącznie goście z Residence & Spa.

Ponieważ był to pobyt w dniach weekendowych, miłym akcentem w czasie kolacji byłaby muzyka na żywo z wokalistką lub przynajmniej muzyka instrumentalna. Doświadczenie kulinarne, to nie tylko smak jedzenia, to całość wrażeń i bodźców.

 


taras restauracji The Dinning Room

 

Zastrzeżeń do obsługi kelnerskiej miałem więcej.
Chciałem skorzystać z okazji i spożyć śniadanie w zaciszu swojego pokoju na prywatnym tarasie w ogrodzie. Zadzwoniłem więc po Room Service.
Schody zaczęły się już na etapie składania zamówienia. Obnażyło to problem nie przeszkolenia i/lub nie przestrzegania standardów. Dyspozytor nie użył mojego nazwiska w rozmowie telefonicznej, a w takich hotelach nazwisko gościa zazwyczaj wyświetla się na panelu telefonu. Ok, można założyć, że dyspozytor korzystał z telefonu przenośnego. Wykazał się nieznajomością karty menu i nie powtórzył zamówienia na koniec. Dostawa posiłku trwała dłużej niż zostałem poinformowany, za co kelner, który przyszedł do pokoju, nie przeprosił. W dodatku dostawa była niekompletna, na co sam zwróciłem uwagę.

Czytaj więcej: Jak z hotelowego śniadania zrobić prawdziwe doświadczenie 

 

 

Kelner wjechał do pokoju wózkiem ze złożonym blatem, co jest oczywiste ze względu na szerokość drzwi, ale w środku po prostu chciał go tak zostawić, bez rozłożenia blatu, bez rozstawienia naczyń z jedzeniem i bez podstawienia krzeseł do wózka, aby gość mógł wygodnie usiąść. Dopiero na moją prośbę nakrył stół na tarasie. Kawa została przyniesiona od razu w filiżance i była już letnia. Lepszym rozwiązaniem jest podawanie kawy w mniejszych metalowych dzbankach, które trzymają temperaturę.

Przynosząc brakujący asortyment, kelner nie przeprosił za niedogodność. Na koniec powinien był życzyć przyjemnego posiłku i poprosić o kontakt w celu zabrania naczyń po skończonym śniadaniu. Ewentualnie dyspozytor lub kelner powinien był zadzwonić po godzinie i zapytać czy zabrać naczynia.

 

 

Przyznam, że skala zaniedbań i nieprzestrzeganie standardów bardzo mnie zaskoczyła.

Obecnie obsługa w hotelach jest szczególnym wyzwaniem. Niejednokrotnie, zamiast oczekiwanego standardu, goście świadomi czym jest autentyczna luksusowa usługa hotelowa, doświadczają rozczarowania, płacąc jednak już dużo wyższe ceny. Nie brakuje gości, którzy płacą dużo więcej i mają w sobie pewną dozę wyrozumiałości. Jednak w dłuższej perspektywie czasu tej cierpliwości może zabraknąć.

Choć hotele luksusowe wciąż zajmują znakomite nieruchomości w świetnych lokalizacjach, to co z dawną obietnicą, że to wszystko i tak nie ma znaczenia w porównaniu z ludźmi, którzy tworzą atmosferę miejsca. Obietnicą, że luksusowy hotel nie jest definiowany przez architekturę, ale przez obsługę. Luksusowe hotelarstwo jest w trakcie poważnego restartu. Ugruntowane reputacje luksusowych marek hotelowych przestaną mieć znaczenie, jeśli dawna jakość usług i obsługi zostanie utracona.

Czytaj więcej: Heritage Safari Dubai – moja pustynna przygoda 

W okresie podnoszenia się branży z upadku po 2020 roku, skupiono się głównie na analizach finansów i przewidywaniu dat powrotu do dawnej normalności. Pod względem wyników biznesowych nie było to takie trudne do osiągnięcia. Wskaźniki w przypadku większości hoteli wręcz przewyższyły statystyczne dane, bo ludzie byli głodni podróży i odkrywania nowych miejsc. Oczywiście obecnie wyzwaniem są dużo wyższe koszty prowadzenia działalności spowodowane inflacją i wojną w Ukrainie. Ale i ta sytuacja się ustabilizuje.

O wiele trudniejszy, jeśli w ogóle na szeroką skalę, będzie powrót do jakości obsługi, do której zostaliśmy przyzwyczajeni jako goście hoteli luksusowych. Dlaczego tak się dzieje? Wielu pasjonatom gościnności, hotelarzom z bogatym doświadczeniem po prostu pokazano drzwi podczas następujących po sobie lockdown’ów. I nie chcieli oni już wrócić. Inna kwestia to wciąż nieatrakcyjne stawki wynagrodzenia.

Marki hoteli luksusowych muszą przemyśleć swoje wartości, swoją kulturę organizacyjną. Od nowa zbudować relacje z gośćmi i co szczególne istotne – zbudować zespoły i relacje między pracownikami.

 

 

Trochę liczb:
pokój ze śniadaniem – od 530 USD
ośmiornica – 33 USD
przegrzebki – 51 USD

 

Czytaj więcej: Luxury Is Our Love Language – nowa kampania reklamowa marki Four Seasons 

Komentarze

komentarzy

Post a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Magazine made for you.

Featured:

No posts were found for provided query parameters.

Elsewhere: