Do Porto przyleciałem Wizzairem. Wylot z Warszawy zaplanowany był na godz. 6:00. W trakcie odprawy powiadomiono nas o 40-minutowym opóźnieniu odlotu. Na pokładzie okazało się w dodatku, że brakuje miejsc dla czwórki pasażerów, co nie zostało zweryfikowane przy bramce. Zaczęły się nerwowe dyskusje szefowej pokładu z poszkodowanymi pasażerami i poszukiwanie chętnych do rezygnacji z lotu. Oferowano 400 euro rekompensaty za rezygnację z tego lotu i na pokrycie kosztu późniejszego lotu, ale do Lizbony. Chętni się znaleźli. Sam to rozważałem. Ostatecznie wystartowaliśmy po 2 godzinach.

Z hotelem, który początkowo wybrałem, też nie obeszło się bez problemu. Zarezerwowałem butikowy hotel Torel 1884, który wzbudził moje zainteresowanie już jakiś czas temu. Po dokonaniu rezerwacji on-line, dostałem maila informującego mnie o jego zamknięciu z powodu pandemii w terminie planowanego pobytu. Został zaproponowany inny hotel, który jednak nie przypadł mi do gustu.
Zacząłem szukać nowego miejsca. I tak trafiłem na pięciogwiazdkowy Le Monumental Palace, z francuskiej grupy hotelowej Maison Albar.

Otwarty w 2018 roku hotel mieści się w budynku z 1923 roku z imponującą fasadą, która komponuje się z majestatycznymi sąsiednimi budynkami ratusza, banków, rezydencji, hoteli i butików luksusowych marek. Wnętrza również emanują przepychem i nawiązują do pięknego okresu, jakim było Art Deco. Marmury, złote zdobienia, kryształowe lampy, czarno-białe fotografie, tkaniny w zwierzęce wzory, dywany i tapety w geometryczne wzory.

Przynależący do prestiżowego zrzeszenia The Leading Hotels of the World, hotel Le Monumental Palace oferuje 76 pokoi. Centralna lokalizacja przy Avenida dos Aliados zapewnia bliskość takich atrakcji, jak kościół Kleryków z wieżą widokową, czy Igreja do Carmo z elewacją udekorowaną płytkami ceramicznymi. Dzielnica Ribeira nad rzeką Duero, turystyczne serce miasta, znajduje się w odległości krótkiego spaceru.

W wejściu było czuć „elegancki” zapach, choć niestety nie spotkałem nikogo z członków personelu, ani portiera, ani konsjerża, którego stanowisko znajduje się na wprost wejścia. W luksusowym hotelu gość nie może wejść niezauważony. Zawsze ktoś powinien stać „na czacie”, aby powitać lub pożegnać gościa i pomóc z bagażem.
Uśmiechnięta recepcjonistka powitała mnie, choć nie użyła nazwiska, co jest standardem w komunikacji anglojęzycznej. Nawiązała kurtuazyjną rozmowę. Zeskanowała kod QR z paszportu covidowego i poinformowała o obowiązku noszenia tego paszportu przy sobie zwiedzając muzea i wchodząc do restauracji (choć w restauracjach na mieście nikt mnie o dowód szczepień nie zapytał).

Ponieważ przyjechałem około południa, mój pokój jeszcze nie był gotowy. Recepcjonistka zaprosiła mnie i odprowadziła do biblioteki na piętrze, bym tam oczekiwał. Wskazane by było, aby dodatkowo zaproponowała coś do picia z sąsiadującego z biblioteką baru. Po blisko godzinie sam zszedłem do recepcji, by zapytać o pokój. Był już gotowy. Otrzymałem jedynie klucze.

Ponownie rezerwacji hotelu dokonałem przez grandluxuryhotels.com dzięki czemu uzyskałem takie benefity, jak upgrade pokoju, śniadanie amerykańskie, powitalny drink i możliwość bez kosztowego późniejszego wymeldowania.

Pokój kategorii ‘Superior z widokiem na miasto’ miał wysoki sufit i jaka sama nazwa wskazuje, oferuje widok na ulicę Avenida dos Aliados.
Łóżko nie prezentowało się najlepiej (poduszki, kołdra, zasłona podstawy łóżka). Telewizor, który można było sparować ze smartfonem i wyświetlać własne pliki wideo i muzyczne, ukryty był za dużym lustrem nad biurkiem. Dostępny był kapsułkowy ekspres do kawy i lodówka wypełniona napojami. Jasna łazienka wyłożona białym marmurem z eleganckim wykończeniem miała osobne pomieszczenie z toaletą, prysznic z deszczownicą i kosmetyki francuskiej marki Nuxe.

__________________________________

Czytaj więcej…
Recenzja Hotelu St.Regis w Wenecji
Recenzja Hotelu Kempinski w Dreźnie

__________________________________

Bagaż otrzymałem dopiero po 30 minutach, a powinien być dostarczony do pokoju przed moim przyjściem lub w ciągu 10 minut od wręczenia kluczy do pokoju. Portier życzył przyjemnego pobytu.
Poprosiłem go o zestaw do prasowania, który nie został dostarczony. A kiedy zadzwoniłem i poprosiłem ponownie, został mi po prostu wręczony w drzwiach. Pracownik obsługi powinien był zapytać, czy chciałbym, aby wszedł i rozstawił deskę. Tak w luksusowym hotelu dba się o komfort gościa. Powiedzmy, że chodziło o przepisy bezpieczeństwa sanitarnego.

W hotelu Le Monumental Palace dostępny jest klimatyczny bar American oraz dwie restauracje. Lifestylowa Yakuza z ulicznym ogródkiem i muzyką na żywo serwuje znakomite sushi. Z kolei fine-diningowa Le Monument z francuskim szefem kuchni Julienem Montbabut, który ma na koncie gwiazdkę Michelin, zabiera gości w kulinarną podróż po Francji. Niestety w czasie mojego pobytu była zamknięta.

Kameralna strefa wellness z basenem i saunami była bardzo przyjemnie zaaranżowana i stwarzała warunki do relaksu. No i w godzinach porannych była tylko do mojej dyspozycji.


restauracja Yakuza


restauracja Le Monument

Personel housekeepingu i recepcji nie zwracał uwagi na gości mijanych na korytarzu pokojowym i w lobby, nie mówiąc nawet o zainteresowaniu się jak mija mój pobyt, co było uderzające. Dodatkowo panie pokojowe, które ubrane były fatalnie w czarne leginsy i czarne koszulki, prowadziły głośne rozmowy na korytarzu w pobliżu mojego pokoju. Wpajane personelowi housekeepingu zasady, że należy być dyskretnym i niezauważonym, nie oznacza chowania się po kątach i bania się rozmowy z gośćmi, ale właśnie bycie cichym w częściach publicznych.

Wracając wieczorem do hotelu, portier w wejściu zamiast powiedzieć „dobry wieczór”, spojrzał na mnie i zapytał „w czym mogę pomóc?”, jakby sugerował, że nie jestem gościem. Nawet gdybym nie był, w hotelach luksusowych obsługa nie powinna dać tego odczuć osobom wchodzącym do hotelu i każdego traktować jakby był gościem nocującym. Zmianę w zachowaniu personelu dostrzegłem dopiero ostatniego dnia pobytu, ale niesmak pozostał.
Inaczej było z konsjerżem, którego zapytałem o godziny otwarcia restauracji Le Monument. Odparł, że akurat dzisiaj jest zamknięta (niedziela) i że z przyjemnością poleci mi inne restauracje na mieście warte uwagi.

Pokój został wieczorem przygotowany do snu. Pani pokojowa zasłoniła okna, zaścieliła łóżko, ułożyła kapcie przy łóżku i ustawiła wodę ze szklanką na szafce nocnej. Jednak nie wymieniła, ani nie umyła użytych, pustych kieliszków do wina (w butelce było jeszcze wino), nie wymieniła mokrego ręcznika w łazience i nie uporządkowała paru prywatnych kosmetyków na blacie umywalki, co jest absolutnym standardem w luksusowych hotelach.

Zamówiony posiłek do pokoju, kelner po prostu przywiózł i wyszedł. Nie zasugerował co miałbym zrobić po zjedzeniu – zadzwonić po odbiór wózka, czy jedynie wystawić go na korytarz. Znowu, wydawać by się mogło, że to drobnostka, ale to jest właśnie dbałość o komfort gościa.

Śniadanie serwowane a la carte w restauracji Le Monument było obfite i estetycznie podane, a obsługa znakomita. Kelnerka stale doglądała stół, a na koniec zaproponowała kieliszek Prosecco. Wychodząc, życzyła mi miłego dnia. Komunikacja z gościem jest kluczem do zapewnienia obsługi na wysokim poziomie.
Rano przed wyjazdem wysłałem mailem do recepcji karty pokładowe do druku. Wydruki czekały już na mnie złożone w kopercie, co było bardzo pozytywne.

Wyjeżdżałem z mieszanymi odczuciami. Z jednej strony produkt na wysokim poziomie (lokalizacja, styl, komfort pokoju, restauracja, strefa wellness, usługa konsjerża), z drugiej bardzo nierówna obsługa, co oczywiście można tłumaczyć kryzysem w branży i problemami z pracownikami. Jednak marka i standard hotelu zobowiązuje.
Dostrzegam brak należytej kontroli i narzędzi do zarządzania jakością ze strony dyrekcji, grupy hotelowej i samego LHW. Problemem może być także mało doświadczona w usługach luksusowych kadra kierowników działowych, którzy odpowiadają za jakość.

Trochę liczb:
Pokój – od 900 zł za noc bez śniadania

Komentarze

komentarzy