Dolny Śląsk zwany jest Polską Doliną Loary. Podobnie jak w historycznej krainie Francji, znajduje się tu wiele przepięknych zamków i pałaców. Niektóre zapomniane i niszczejące, czekające na lepszy los. Inne w pełni odnowione, będące powodem westchnień lokalnych mieszkańców i turystów. Jednym z takich obiektów jest Pałac Kamieniec w Kotlinie Kłodzkiej.

Wykuta w piaskowcu charakterystyczna kapliczka z 1829 roku, ustawiona przy trasie krajowej numer 8, wskazuje podróżnym drogę do wsi Kamieniec. To tu stoi 18-wieczny pałac z zabudową folwarczną, dawny majątek ziemski arystokratycznego rodu von Seherr-Thoss.
Przeszedł on długą drogę od ruiny do obecnego stanu. Wszystko dzięki nowym właścicielom, pani Katarzynie i panu Wojciechowi, którzy w 2009 roku zachwycili się tym miejscem i od 11 lat wciąż intensywnie nad nim pracują. Odrestaurowany z należytą starannością pałac i otaczający go ogród tworzą niezwykły klimat, który przyciąga gości z Polski i zagranicy.

Przestrzenie zaaranżowane zostały bez przepychu, lecz wytworność widać na każdym kroku w detalach.
Kolorystyka jest stonowana. Ściany w naturalnym kolorze piasku i dolomitu. Drzwi i lamperie w kolorze bieli lub kamiennej szarości. Drewniane belki, podłogi, szafy i komody ocieplają pomieszczenia. Pięknie odtworzone pałacowe schody zostały wykonane z dębu i ważą 4 tony. Wnętrza zdobią postarzałe lustra w starych okiennych ramach pochodzących z remontowanego kościoła. Na ścianach wiszą 19-wieczne grafiki, pięknie kaligrafowane listy, czy stare mapy dawnego Hrabstwa Kłodzkiego. Lampki i kryształowe żyrandole mają odcień spatynowanego mosiądzu, podobnie klamki i gałki mebli. Karnisze zostały wykute ręcznie przez kowala. Lny i płótna, pastelowe tkaniny w kraty, paski i kwieciste wzory dodają klasycznej elegancji.

 

Zarezerwowałem apartament. Jedyny taki pokój w pałacu.
Przestronne i jasne wnętrze z wysokimi stropami, szerokie, skrzypiące świerkowe deski na podłodze, duże łóżko ze stosem poduch pod zwiewnym baldachimem, żyrandole. Dodatkowo stylowa sofa i fotele. Zza wysokich okien rozpościera się widok na ogród.
W łazience, wyłożonej kaflami z roślinnymi ornamentami, stoi wanna wsparta na lwich łapach, a nad nią wisi zabytkowy lampion.
Jednak zważywszy na kategorię pokoju i jego cenę, do wyposażenia dodałbym szlafrok z kapciami oraz zestaw do parzenia herbaty, a nawet ekspres kapsułkowy do kawy. W łazience z kolei sól do kąpieli.

Pałacowa kuchnia, inspirowana smakami regionu Kotliny Kłodzkiej, to raj dla podniebienia.
Skoro jesień, to zupa krem z dyni z dodatkiem oliwy dyniowej i prażonego imbiru, ewentualnie krem z kalafiora podawany z półgęskiem i oliwą truflową.
Coś lekkiego na ząb? To może grillowany kozi ser z pieczonymi kasztanami, pietruszką i grzankami.
Dania główne to między innymi sandacz z perłowym kuskusem, kaparami i porem z boczniakiem. Fani czerwonego mięsa mogą spróbować gulasz z dzika z knedlami drożdżowymi i kiszonymi warzywami.
Nie brakuje dań typowo wegetariańskich – zapiekanka z dyni i cukinii w pomidorach z prażoną ciecierzycą i jajkiem sadzonym, czy gofry z białej gryki, czerwonym burakiem i kruszonką z koziego sera.
Na deser możemy zjeść fantastyczny torcik bezowy, choć słowo torcik to zbyt skromne określenie tej ogromnej porcji; sernik z białą czekoladą z solonym karmelem i kruszonką lub mus chałwowy z wiśniami i orzeszkami.

Lubczyk, mięta, czosnek niedźwiedzi, krzewy mail i jeżyn, truskawki, a teraz dynie i cukinie. Owoce do deserów, konfitur i nalewek oraz warzywa i zioła do potraw w sezonie wiosenno-letnim pochodzą z przypałacowego ogrodu pani Marylki, którą można spotkać krzątającą się po folwarku.

W zabytkowym budynku gospodarczym, poza pokojami na poddaszu, powstaje restauracja z prawdziwego zdarzenia i wielofunkcyjna sala na rodzinne spotkania i warsztaty. Kamienne kolumny, kaflowe posadzki, łukowe stropy z cegieł, żeliwna koza. Przyjechała już elegancka zastawa stołowa oraz pierwsze meble – kredensy, stoły, krzesła z giętymi oparciami. Czekam na efekt końcowy.

Czytaj więcej…
Pałac Ciekocinko – recenzja 

Pałacowa Sala Kredensowa połączona z Jadalnią zachwyca nie tylko gości, ale także projektantów i stylistów wnętrz. Mogliście ją zobaczyć w świątecznych stylizacjach w wielu wnętrzarskich magazynach, polskich i zagranicznych. Migoczące w świetle kryształy na żyrandolach i blask świec w kandelabrach tworzą niesamowity klimat dla organizowanych tu kameralnych wesel i uroczystych kolacji.

Z Jadalnią sąsiaduje niewielka Biblioteka, w której można się wygodnie rozsiąść. Na regałach umieszczone zostały zabytkowe książki zakupione we Francji. Starodruki ze złoconymi grzbietami, przepasane aksamitnymi kokardami, uzupełniono dekoracyjnymi dodatkami.

W Jadalni i Bibliotece serwowane są śniadania, indywidualnie podawane do stołu. W zestawie jest półmisek wędlin i serów, warzywa i owoce, sok, a ciepłe dania przygotowywane są na życzenie. Jednak zważywszy na kameralny charakter pałacu i raptem kilkanaście pokoi, jedzenie powinno być podawane na świeżo, kiedy gość przychodzi do jadalni, zamiast wystawiać je na stół z samego rana. Ewentualnie gość mógłby zostać poproszony, by w momencie rejestracji (meldunku) lub do ustalonej godziny wypełnił kartę śniadaniową, na której zaznaczy swoje preferencje żywieniowe i wpisze orientacyjną godzinę.

Obsługa w Pałacu Kamieniec jest raczej poprawna.
Recepcjonistka na powitanie zapytała jak minęła podróż i odprowadziła nas do apartamentu. Bardzo pozytywne wrażenie zrobiła dziewczyna obsługująca mnie w restauracji – uprzejma, rozmowna, uśmiechnięta. Widząc, że odszedłem od stołu w trakcie posiłku, poczekała z podaniem drugiego dania aż wrócę.
Zawsze powtarzam na szkoleniach, że praca w butikowych obiektach powinna być przyjemnością. Piękne wnętrza, spokój, nikomu się nie śpieszy – pracownicy muszą umieć to docenić i przykładać się do obsługi, albo iść popracować do hotelu z ilością pokoi 200+.

Czytaj więcej…
Zamek Karpniki – recenzja 

Pałacowy ogród wkomponowany w naturalny krajobraz został odtworzony na podstawie archiwalnych zdjęć i 19-wiecznych planów.
Jesienią, choć pogoda kapryśna, jest tu szczególnie urokliwie. Złociste i bordowe liście drzew, czerwona jarzębina, purpurowe hortensje i pomarańczowe chryzantemy  stanowią idealną scenerię. Zdarza się, że po trawniku kicają zające, po chodniku wędruje jeż, kogut od sąsiadów zajrzy do ogrody i zapieje, a wiosną i latem brzęczą pszczoły z pałacowej pasieki.

Jest takie miejsce w ogrodzie, które stało się jego największą atrakcją wśród gości pałacu. To ruina dawnej herbaciarni, w której przedwojenni właściciele Kamieńca popijali herbatę i podziwiali otaczający krajobraz Kotliny Kłodzkiej. Towarzyszące ruinom drzewa, krzewy róż i rododendronów oraz łąka kwietna zachęcają do przesiadywania na wygodnych kanapach z książką i filiżanką gorącej herbaty w dłoni, spożycia lunchu, czy przeżywania romantycznych chwil we dwoje.
Wśród innych atrakcji dla gości dostępna jest sucha sauna, rowery, kosze piknikowe i gry planszowe. Na życzenie i za wcześniejszą rezerwacją wykonywane są zabiegi masażu.

Kto jeszcze nie zawitał w tutejsze progi, niech się dłużej nie zastanawia i planuje podróż na Dolny Śląsk.

 

Trochę liczb:
Pokój – od 340 zł, śniadanie i parking w cenie
Apartament – 609 zł
Zupa krem z dyni – 17 zł
Sandacz – 49 zł

Komentarze

komentarzy