Wywiad z Radosławem Gajem – członkiem personelu First Class w wiodącej linii lotniczej z Bliskiego Wschodu

reklama

Radosław Gaj – lat 38, pochodzi ze Słupska, gdzie ukończył Technikum Hotelarskie, edukację kontynuował w Wyższej Szkole Turystyki i Języków Obcych w Warszawie na kierunku Hotelarstwo.

  

Od prawie dziewięciu lat pracujesz dla najpopularniejszego przewoźnika w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Czy praca w lotnictwie to przypadek, czy zamierzony pomysł na siebie?

W wieku 12 lat pierwszy raz poleciałem samolotem do Stanów Zjednoczonych. Ta podróż zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że zakochałem się w lotnictwie i postanowiłem, że w przyszłości będę pracować w liniach lotniczych. Moi bliscy uważali, że to dziecięcy wymysł, który mi po prostu przejdzie z wiekiem. Stało się jednak inaczej. Moja pasja rosła razem ze mną i trwa do dziś.

Przed pracą na Bliskim Wschodzie swoje pierwsze kroki w lotnictwie stawiałem w liniach lotniczych Ryanair, w bazie w Liverpool w Wielkiej Brytanii. Potem był Wizzair, gdzie pracowałem jako trener personelu pokładowego, a także odpowiadałem w firmie za wizerunek załogi pokładowej.

 

Zanim rozpoczęła się Twoja przygoda z lotnictwem, pracowałeś w hotelarstwie, a dokładnie w hotelu InterContinental w Warszawie, gdzie poznaliśmy się prawie 20 lat temu. Wcześniej ukończyłeś średnią i wyższą szkołę o profilu hotelarskim. Co Tobą kierowało przy wyborze szkoły i podjęcia pracy w hotelu?

Dokonując wyboru szkoły zastanawiałem się, jakie umiejętności będą mi potrzebne w przyszłości i czego muszę się nauczyć. Wiedziałem, że języki obce to absolutna konieczność i że muszę zdobyć doświadczenie w customer service, dlatego wybór technikum hotelarskiego a potem studiów wydawał mi się najbardziej trafny.

Praca w hotelu InterContinental okazała się strzałem w dziesiątke. Pierwsze szlify, które zdobyłem pracując w recepcji zapamiętałem na zawsze. Spotkałem tam wspaniałych ludzi, a także przyjaciół. Tam też poznałem prawdziwe znaczenie hospitality, które towarzyszy mi na każdym etapie drogi zawodowej.

 


Dubaj, archiwum prywatne

 

Aby dojść do stanowiska w Klasie Pierwszej zapewne nie wystarczy jedynie staż pracy. Zakładam, że stale musisz się rozwijać i szkolić. Na czym polegało przygotowanie Ciebie przez firmę do objęcia nowej roli?

Doświadczenie i staż jest bardzo istotny, ale także zaangażowanie. Mimo mojego wcześniejszego doświadczenia z poprzednich linii lotniczych, swoją ścieżkę kariery musiałem rozpocząć od samego początku, to znaczy klasy ekonomicznej, dopiero później otrzymałem awans do klasy Business. Wszystko jest tutaj skrupulatnie zaplanowane i każdy awans wiąże się z szeregiem szkoleń, które przygotowują nas do pracy w danej klasie obsługi. Można to porównać do pracy w luksusowym hotelu, w którym trzeba zapoznać się ze wszystkimi usługami, działami, aby stać się ekspertem i móc zapewnić kompleksową gościnność.

Podczas przygotowań do pracy w First Class przeszedłem fantastyczny trening z szefem kuchni dotyczący prezentacji posiłków, szkolenie sommelierskie w kierunku serwowania win. W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że roczniki niektórych win i szampanów nie są dostępne na rynku, a serwowane jedynie na pokładach naszych samolotów. I wreszcie bardzo szczegółowe szkolenie ze wszystkich oferowanych przez nas usług w First Class. Centrum szkoleniowe jest naprawdę imponujące. Nie mogłem uwierzyć jak wszytko tutaj jest idealnie zorganizowane. Niczego nie musimy sobie wyobrażać, gdyż przygotowujemy się w symulatorach, które wyglądają jak prawdziwe kabiny klasy Pierwszej, Biznesowej i Ekonomicznej.

Pasja lubi rozwój, dlatego sam nieustannie się szkolę. Jestem obecnie w trakcie drugiego etapu międzynarodowego szkolenia sommelier. Niedawno odwiedziłem region Szampanii, aby zgłębić wiedzę oraz zobaczyć na własne oczy, jak wygląda proces produkcji szampana. Dodatkowo wziąłem udział w szkoleniu Silver Service, z którego wiedzę wykorzystuję w pracy.

 

Przed awansem do Klasy Pierwszej obsługiwałeś w Klasie Biznes. Na czym polega różnica między tymi klasami? Jaki jest mniej więcej koszt przelotu w Klasie Pierwszej?

Każda z klas podróży jest w sobie wyjątkowa i posiada element miłego zaskoczenia. Linia, dla której pracuję, oferuje naprawdę luksusowy produkt. Jednak to relacja z drugim człowiekiem sprawia, że doświadczenie na pokładzie staje się czymś wyjątkowym.

W klasie Business pasażerowie mają do dyspozycji komfortowo wyposażoną kabinę z fotelami rozkładanymi do pozycji leżącej, posiłki są serwowane na porcelanie, a karta menu jest zaprojekowana w taki sposób, aby jedna z jej pozycji reprezentowała kuchnię regionu, do którego lecimy. W większych samolotach A-380 znajduje się słynny bar, który jest do dyspozycji pasażerów klasy First i Business.

First Class porównałbym do podróży prywatnym samolotem, gdzie wszystkie aspekty podróży lotniczej są szyte na miarę i dostosowane do indywidualnych potrzeb pasażerów. Nasi goście mają do dyspozycji w pełni wyposażoną łazienkę z prysznicem tzw. Shower Spa oraz zamykane pokoje, aby zapewnić im możliwie jak największą prywatność. Na życzenie możemy przekształcić fotel w łóżko, do tego celu mamy przygotowane wygodne materace oraz pełne zestawy pościelowe oraz piżamy i kapcie.

Na koszt przelotu w First Class wpływ ma wiele czynników, jak kierunek i czas przelotu. Chyba nie przesadzę, jeśli powiem, że można by było kupić w ramach tej ceny przyzwoity samochód.

 

Z jakimi wyzwaniami pod względem obsługi spotykasz się w swojej pracy? Jakich umiejętności wymaga Twoja praca?

Na pokładzie nie istnieje słowo <nie>. Praca w samolocie wiąże się z pewnymi ograniczeniami, ale zawsze można znaleźć jakiś rozwiązanie. Czasami trzeba uruchomić swoją kreatywność, żeby spełnić oczekiwania naszych gości.

Jeżeli myślę o umiejętnościach to napewno trzeba być bardzo elastycznym i empatycznym, czasami trzeba wejść w czyjeś buty, żeby kogoś zrozumieć. Jednym słowem trzeba być dyplomatą. Pasażerowie pochodzą z całego świata, mają różne przyzwyczajenia i obyczaje, które dobrze jest znać i mieć je na uwadze w taki sposób, aby podróżni czuli się komfortowo.

 


Mjanma, archiwum prywatne

 

Pasażerowie Klasy Pierwszej, podobnie jak goście prawdziwie luksusowych hoteli, oczekują indywidualnego podejścia. Na czym polega personalizacja obsługi na wysokości 11.000 metrów? Jak się przygotowujecie do lotu pod względem obsługi pasażerów?

Przed każdym wylotem odbywamy briefing. Jest on związany z procedurami bezpieczeństwa. Później przechodzimy do części związanej z lotem i serwisem pokładowym. Każda z klas podróży omawia swój plan pracy w podgrupach. W First Class omawiamy profile naszych pasażerów oraz ich preferencje. Bardzo szanujemy opinie naszych gości. Ich uwagi dotyczące lotu, serwisu oraz obsługi są przekazywane do firmy, która analizuje wszystkie przesłane informacje, abyśmy na bieżąco podnosili jakość świadczonych usług.

Co do personalizacji. Na przykład nie ma wyznaczonych godzin, kiedy rozpoczynamy serwis. To nasi goście decydują, kiedy i co będą jedli z naszego menu w najdogodniejszym dla nich czasie. Jeżeli mają ochotę na śniadanie w ciagu dnia, to ich życzenie zostanie spełnione. Bywa tak, że swoją podróż na przykład rozpoczynają w Australii, a kończą ją 24 godziny później w Wielkiej Brytanii i chcą zminimalizować wpływ zmiany czasu i dotrzeć do celu wypoczęci.

 

Regularnie latasz po całym świecie, bywasz w pięknych zakątkach świata, mieszkasz w Dubaju uznawanym przez wielu za cudowne miasto, które przyciąga rzesze turystów. Czy uważasz, że wykonujesz pracę marzeń?

Zdecydowanie tak. Wykonuję pracę swoich marzeń mimo, że czasami bywa też trudna przez zmiany stref czasowych, nocne godziny lotów. Jednak jest coś magicznego w tym zawodzie. Przemieszczanie się w oddalone od siebie miejsca i ekscytacja poznania nowego. Nazywam całe to doświadczenie pracy i podróży – Uniwersytetem Życia. Tutaj tak naprawdę poznałem siebie oraz wspaniałych przyjaciół i świat.

W każdym miesiącu otrzymuję grafik lotów i muszę przyznać, że jest to bardzo ekscytujący moment, oczekiwanie dokąd polecę. Mimo, że mamy możliwość sugerowania destynacji, zawsze jest jakaś niespodzianka. Chyba najczęściej latam do Nowego Jorku, a uświadomił mi to kelner w jednej z restauracji, do której zawsze udaję się na śniadanie. Zapytał mnie, czy będę zamawiał to co zawsze.

Dubaj ma też duży wpływ na to, jak się czuję. Choćby nielimitowany dostęp do słońca i morza, które jest mi tak bliskie, przecież wychowałem się nad Bałtykiem. To miasto dynamicznie się zmienia. Nie można się tutaj nudzić, ciagle pojawiają się nowe miejsca, które trzeba zobaczyć i poznać.

 


Nowy Jork, archiwum prywatne

 

Jakie masz plany zawodowe na przyszłość?

Lotnictwo na pewno zawsze będzie bliskie mojemu sercu. W moim życiu pojawiła się jednak nowa pasja związana z winem. Myślę, że w najbliższej przyszłości będę zgłębiał wiedzę i rozwijał się w tym kierunku.

 

Co byś doradził młodym ludziom, którzy chcieliby pójść w Twoje ślady?

Na pewno zawierzcie swojej intuicji. Uczcie się języków obcych. Jeżeli chcecie poznać świat i podróżować, to myślę, że taka praca okaże się niesamowitą przygodą w waszym życiu.

Komentarze

komentarzy

Post a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Magazine made for you.

Featured:

No posts were found for provided query parameters.

Elsewhere: