Wywiad 'Enjoy your stay’ z dyplomatą i byłym ambasadorem Polski oraz szefem Protokołu Dyplomatycznego Janem Wojciechem Piekarskim.

reklama

reklama

Jan Wojciech Piekarski – dyplomata i wykładowca akademicki, ambasador ad personam, były ambasador RP w Pakistanie, Belgii, Luksemburgu i Izraelu oraz szef departamentu Protokołu Dyplomatycznego w MSZ. Pracował dla prezydentów Wałęsy i Kwaśniewskiego oraz szeregu premierów.

jwpiekarski

Odbył Pan liczne podróże po świecie, zarówno jako dyplomata, jak i turysta. Który region świata jest Pana ulubionym kierunkiem? Czy którąś podróż wspomina Pan szczególnie?

Rzeczywiście, zawodowo i prywatnie podróżowałem sporo po wszystkich kontynentach. Czasami zadawałem sobie pytanie, czy ja jestem stewardem, że muszę latać 3-4 razy w tygodniu. Zawodowe podróże zostawały mi w pamięci bardziej z uwagi na polityczne wydarzenia i okoliczności, w jakich się odbywały, niż ze względu na walory turystyczne i standard pobytów w poszczególnych krajach.
Każdy region świata jest inny, różni się krajobrazowo, przyrodniczo, klimatycznie, kulturowo, kulinarnie. Wszędzie można znaleźć coś fascynującego. I w Sydney i w Tokio, Santiago, Rio de Janeiro, San Francisco, Nowym Jorku, Paryżu, Pradze, czy Bagdadzie.
Z podróży prywatnych najlepiej wspominam pobyt w Toskanii w 2013 roku, z dziećmi i wnukami (razem 10 osób) w pięknej komfortowej willi Pineta niedaleko Sienny. Stylowe wnętrza, meble, obrazy i dywany, nowoczesne wyposażenie, basen i najlepsze włoskie jedzenie i wina w towarzystwie najbliższych zostaną na zawsze w pamięci.

unnamed-5
zdj. JWP – z prezydentem USA Billem Clintonem

Były prezydent Aleksander Kwaśniewski powiedział kiedyś o Panu: „Kiedy wjeżdża na dziedziniec (Pałacu Prezydenckiego – red.) samochód protokołu dyplomatycznego, z którego ty wysiadasz, czujemy się odprężeni, bo wiemy, że wszystko będzie pod kontrolą”.
Organizacja pobytu głów koronowanych, prezydentów i szefów rządów jest zapewne sporym przedsięwzięciem.

Protokół dyplomatyczny to 90% logistyki, 8% ceremonii i etykiety, a 2% polityki. Czasami tej polityki jest więcej. Przy organizacji wizyt głów państw i szefów rządów bardzo ważna jest logistyka (czas, organizacja, forma spotkań, zakwaterowanie, transport), co oznacza koordynację współpracy ze służbami protokolarnymi partnera oraz z innymi służbami organizującymi i zabezpieczającymi wizytę. Jednym z ważnych elementów tej logistyki jest odpowiednie zakwaterowanie szefa delegacji i osób towarzyszących.
A propos logistyki, to przypomniała mi się pewna anegdota. Rok 1996, wizyta królowej brytyjskiej Elżbiety II. Pożegnalny lunch w Krakowie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Collegium Maius. Piękny refektarz. To już ostatni punkt programu. Potem tylko wyjazd na lotnisko i lot do Pragi na spotkanie z prezydentem Havlem. Na lunch została przeznaczona godzina. Widzę, że kelnerzy stoją i nie ruszają się. Skinieniem głowy przywołuję głównego kelnera. A on na to: „Nie mogę sprzątać, bo królowa nie skończyła posiłku”. „Jak to nie skończyła posiłku?!” – pytam. „No tak, widzę, że ma sztućce złożone za dwadzieścia piąta.” Mówię do szefa protokołu królewskiego: „Słuchaj, nie polecicie do tej Pragi”. Odpowiedział mi: „Powiedz kelnerowi, żeby się tym nie przejmował, niech złoży sztućce i zabierze jej talerzyk. Nawet nie zauważy”.

piekarski_640x300
zdj. JWP – wizyta królowej Elżbiety II

Jak wygląda poszukiwanie hotelu dla głowy państwa? Jakie kryteria musi spełnić obiekt? I które hotele w Warszawie cieszą się największym zainteresowaniem?

Przy organizacji wizyt na najwyższym szczeblu mamy dwa rozwiązania: oficjalna rezydencja oferowana przez gospodarzy przy wizytach państwowych i oficjalnych lub hotel uzgadniany ze stroną wizytującą.
Rezydencje oficjalne to zazwyczaj pałace lub domy lub obiekty przeznaczone do przyjmowania głów koronowanych, prezydentów lub premierów. Obiekt taki musi spełniać wymogi najwyższego standardu hotelowego, a także zapewniać warunki łączności i bezpieczeństwa i kontakt. W Waszyngtonie jest to położony obok Białego Domu Blair House.
Przy wyborze hoteli (w uzgodnieniu z gospodarzami) dla szefów państw i rządów często wybierane są hotele z sieci identyfikowanych z ich państwami (np. Marriott – USA), sieci globalne jak Sheraton, Hyatt lub też mniejsze, ale ekskluzywne hotele z tradycją np. warszawski Bristol, czy Waldorf-Astoria w Nowym Yorku. Istotne jest dogodne położenie hotelu uwzględniające poruszanie się po mieście kolumn oficjalnych.

unnamed-3
zdj. JWP – spotkanie z papieżem Janem Pawłem II

Spotkał się Pan z jakimś specjalnym życzeniem zagranicznego gościa, co do pobytu w hotelu?

Goście zagraniczni dużo podróżujący po świecie lubią zatrzymywać się w tych samych hotelach, bo daje im to poczucie, że są u siebie. Znają warunki hotelowe, restauracje i bary, a niejednokrotnie także i personel. Czasami przyzwyczajenie to dotyczy także sieci hotelowych.
Politycy nie mają na ogół ekstrawaganckich życzeń z jakimi można się spotkać przy wizytach światowych gwiazd show biznesu. Grupy przygotowujące wizyty zwracają uwagę na ogólny standard, możliwość odbywania spotkań w apartamencie głównego gościa, a także względy bezpieczeństwa.
Organizując wizyty prezydenta Lecha Wałęsy zawsze zwracałem uwagę, czy będą możliwości organizacji w hotelu lub apartamencie porannej mszy, która była codzienną praktyką religijną ówczesnego prezydenta.

Czy zasady protokołu dyplomatycznego znajdują zastosowanie w hotelarstwie? Jeśli tak, to w jakim zakresie, czego dotyczą owe zasady?

Tak. Hotele obsługują państwowych VVIP i VIP, monarchów, prezydentów, premierów, ministrów, a także ambasadorów i korpus dyplomatyczny i aby to robić zgodnie z przyjętymi standardami międzynarodowymi muszą stosować podstawowe zasady protokołu dyplomatycznego, takie jak precedencja, kurtuazja międzynarodowa, zasady witania gości, organizacji spotkań i przyjęć.

unnamed
zdj. JWP

W jakich słynnych hotelach Pan bywał? Który Pana zachwycił najbardziej?

Lubiłem amerykańskie hotele Waldorf-Astoria w Nowym Yorku i Mayflower w Waszyngtonie. Zawsze można było tam spotkać jakąś znaną osobistość. Mile wspominam także pobyty w paryskim hotelu Crillon na placu Zgody. Zatrzymywał się w nim w czasach II Rzeczypospolitej Marszałek Józef Piłsudski. W Brukseli lubiłem się zatrzymywać, a także rezerwować miejsca dla wybitnych gości z Polski, w hotelu Conrad lub Amigo.

hotelcrillon1
zdj. hotel Crillon w Paryżu

A czy ma Pan swój ulubiony hotel, w którym lubi się zatrzymywać?

Lubię małe „butikowe” hotele. Nie muszą mieć 5 gwiazdek, basenu, spa i siłowni. Ważne, aby były położone blisko centrum życia miasta, a jednocześnie były ciche i przytulne tak w dzień jak i w nocy. Spełnia takie warunki np. hotel Rubinstein Residence na Kazimierzu w Krakowie lub Polski przy Bramie Floriańskiej.

Hotel-Rubinstein-Krakow-677017
zdj. Rubinstein Residence w Krakowie

hotel Polski Kraków
zdj. hotel Polski w Krakowie

Komentarze

komentarzy

Post a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Magazine made for you.

Featured:

No posts were found for provided query parameters.

Elsewhere: