Unikatowe butikowe hotele w Marrakeszu
Ministerstwo Turystyki Maroka poinformowało, iż w 2025 roku kraj ten odnotował rekordową liczbę turystów – 19,8 mln. Stanowi to wzrost o 14 proc. w porównaniu z rokiem 2024. Tym samym Maroko już drugi rok z rzędu utrzymało pozycję lidera wśród destynacji turystycznych Afryki pod względem liczby odwiedzających. Na drugim miejscu znalazł się Egipt, który odwiedziło blisko 19 mln turystów, osiągając wskaźnik wzrostu na poziomie 21 proc. w porównaniu z 2024 rokiem.
Należy jednak wspomnieć, że mimo większej liczby turystów Maroko zarobiło na nich mniej od Egiptu o 5 mld dolarów. Przychody Maroka z turystyki osiągnęły 13,5 mld dolarów, tymczasem egipski sektor wygenerował 18,5 mld dolarów przychodu. Wynika to z dużo lepiej rozwiniętej infrastruktury turystycznej, zwłaszcza na wybrzeżu Morza Czerwonego.

zdj. Suk w Marrakeszu (źródło shutterstock)
Niemniej Maroko, które dotąd było kojarzone bardziej z Marrakeszem, gdzie baza noclegowa jest duża i atrakcyjna, od 2022 roku inwestuje w inne części kraju. Od Rabatu po Casablankę, Marrakesz i Agadir, realizowanych jest aż 25 projektów hotelowych z łącznie ponad 4.500 pokoi. Do tej pory otwarte zostały takie nowe hotele, jak Park Hyatt Marrakech, Nobu Hotel Marrakech, Four Seasons Rabat, The Ritz-Carlton Rabat Dar Es Salam, Conrad Rabat Arzana, St. Regis La Bahia Blanca Resort (Tamuda Bay), czy Fairmont Tazi Palace Tangier.

zdj. Fairmont Tazi Palace Tangier
Na zwiększenie liczby turystów miało wpływ m.in. uruchomienie w 2024 roku 120 nowych międzynarodowych tras lotniczych, co daje łączną liczbę 705. W październiku zeszłego roku Polskie Linie Lotnicze LOT uruchomiły bezpośrednie loty na trasie Warszawa-Marrakesz (dwa razy w tygodniu w okresie do maja 2026). Nie bez znaczenia jest to, że Maroko, wraz z Hiszpanią i Portugalią, będzie gospodarzem Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w 2030 roku.
Byłem w Maroku w 2019 roku, spędziłem kilka dni w Marrakeszu, który ma niesamowity klimat. Piękna architektura, wpisana na listę UNESCO historyczna Medyna, tętniący życiem suk i labirynty uliczek. Chętnie bym tam wrócił i tym razem zwiedził inne regiony kraju – wybrzeże Atlantyku i pustynię.
Czytaj więcej: Recenzja Amanjena Resort w Marrakeszu
Jeśli jeszcze nie byliście w Marrakeszu, to koniecznie wpiszcie na swoją listę podróży.
Poszukiwacze hotelowych perełek nie będą zawiedzeni. Oto kilka moich propozycji.
KBOUR & CHOU
Położony w spokojnej okolicy, w północnej części medyny w Marrakeszu, 1.5 km od suku, słynie z wyjątkowego designu, domowej atmosfery oraz doskonałej kuchni marokańskiej. Riad oferuje jedynie 6 pokoi, każdy indywidualnie zaprojektowany, umeblowany pamiątkami z kilkunastu lat życia w Marrakeszu właściciela riadu, Nicolasa, który jest architektem i Belgiem z pochodzenia. To prawdziwa oaza ciszy i intymności, z wewnętrznym ogrodem i słonecznym tarasem na dachu. Poczujesz autentyczny, marokański klimat. TUTAJ przeczytacie moją recenzję z pobytu.
ROSEMARY
Riad urządzony w starej rezydencji niedaleko Pałacu Bahia. Oferuje tylko pięć pokoi wyłącznie dla dorosłych gości. Każdy szczegół wystroju został starannie dopracowany przez belgijską artystkę Laurence Leenaert, założycielkę marki LRNCE. Wnętrza wypełnione są pamiątkami z podróży właścicielki, a wiele elementów zostało wykonanych przez lokalnych rzemieślników, w tym ręcznie rzeźbione meble, witraże i podłogi z lastryko. Goście mogą spożyć tradycyjne śniadanie serwowane na tarasie na dachu oraz skorzystać z hammamu.
IZZA
Izzam położona w sercu medyny, oddaje swobodny charakter Marrakeszu lat 70., kiedy gwiazdy rocka, poeci i projektanci tłumnie przybywali do medyny w poszukiwaniu piękna i ucieczki od codzienności. Obiekt składa się z siedmiu połączonych ze sobą zabytkowych riadów z trzema dziedzińcami. Każdy z 14 pokoi opowiada inną historię, nawiązującą do życia artystów, którzy kiedyś nazywali to miasto domem. Marokańskie stoły, lampy ze szkła Murano i meble z połowy 20. wieku kontrastują z francuskimi tkaninami i ręcznie wykonanymi berberyjskimi dywanami.
MAISON BRUMMELL MAJORELLE
Ten ośmiopokojowy butikowy hotel, otoczony wiekowymi ogrodami Majorelle, stanowi hołd dla stylu marokańskiego, łącząc arabskie elementy architektoniczne, mauretańskie łuki i lokalne tradycje rzemieślnicze. Jego wnętrza są oszczędne w formie, z gładkimi kamiennymi podłogami, mosiężnymi detalami i designerskimi meblami. Pokoje posiadają mały taras lub prywatny ogródek z wanną na świeżym powietrzu. Do dyspozycji gości jest ogród, zewnętrzny basen, hammam i sala kominkowa z samoobsługowym barem.
EL FENN
Niezwykle barwny butikowy hotel z 42 pokojami, pięcioma wewnętrznymi dziedzińcami z marmurowymi fontannami i misami wypełnionymi płatkami róż. W El Fenn nie ma dwóch takich samych pokoi. Niektóre są w kolorze intensywnego różu, inne turkusu. Łączą europejskie meble z połowy 20. wieku z kultowymi elementami marokańskiego wzornictwa, w tym ręcznie rzeźbionymi sztukateriami i sufitami z drewna cedrowego oraz awangardowe dzieła sztuki.
JNANE RUMI
Ukryty pośród palm w dzielnicy Palmeraie na północno-wschodnim krańcu miasta. Ten butikowy hotel przypomina prywatną rezydencję, łącząc tradycyjne marokańskie elementy ze współczesną estetyką. Obiekt z jedynie 12 pokojami, w tym siedmioma apartamentami, otoczony jest bujnym, czterohektarowym ogrodem z wiekowymi drzewami oliwnymi. Miejsce stworzone z myślą o gościach ceniących dobry design i zamiłowanie do sztuki współczesnej. We wnętrzach znajdują się zachwycające freski Roberta Ruspoliego, gobeliny Louisa Barthélemy’ego, a także mnóstwo zabytkowych berberyjskich dywanów i tradycyjnej marokańskiej ceramiki.
L’HÔTEL
Jeśli jesteście podróżnikami, którzy lubią zadomowić się w domu z dala od domu, to L’Hotel Marrakech jest właśnie dla was. Położony na końcu krętej sieci uliczek w dzielnicy Bab Doukkala. Stosunkowo niepozorne wejście tego 18-wiecznego pałacu prowadzi do idyllicznego dziedzińca z kołyszącymi się palmami i drzewami pomarańczowymi. Ten wyjątkowy obiekt, z zaledwie 5 pokojami, jest dziełem Jaspera Conrana, brytyjskiego guru mody i dekoratora wnętrz, dla którego Maroko stało się czymś w rodzaju drugiego domu. Akcenty art déco z lat 30. minionego wieku idealnie komponują się z tradycyjnymi marokańskimi drewnianymi meblami i dekoracyjnymi dywanami, a łóżka z baldachimem współgrają z dziełami sztuki z kolekcji projektanta.
FARASHA FARMHOUSE
Położony zaledwie pół godziny drogi od Marrakeszu, pomiędzy majestatycznymi górami Atlas a piaskami pustyni Jbilets. Nazwa „Farasha” oznacza „motyl” w języku marokańskim, co ma symbolizować lekkość i elegancję tego niezwykłego azylu. Wiejska posiadłość oferuje cztery eleganckie apartamenty, każdy z nich pieczołowicie zaprojektowany w ziemistych kolorach, oddający hołd marokańskiemu kunsztowi i rzemiosłu. W planach jest dodanie kolejnych sześciu apartamentów. Zgodnie z filozofią „z farmy na stół”, produkty wykorzystywane w kuchni pochodzą z własnych upraw. Serce posiadłości stanowi 50-metrowy basen, otoczony bujnym gajem oliwnym z 450 dojrzałymi drzewami oraz śródziemnomorskim ogrodem.
zdjęcia wymienionych obiektów pochodzą z ich stron internetowych
To również może Was zainteresować:
Recenzja Palazzo Daniele Design Hotels w Apulii
Recenzja Dimora Delle Balze na Sycylii
Recenzja Il Convento di Santa Maria di Costantinopoli w Apulii
Recenzja Concepció by Nobis w Palmie na Majorce






































Post a comment