Private Lifestyle Management – czy jest potencjał dla tego typu usług na polskim rynku. Wywiad z Mateuszem Pasierbkiem, założycielem Lunova Club.
Czym jest Private Lifestyle Management?
Dla mnie Private Lifestyle Management to przede wszystkim stałe, osobiste wsparcie w organizacji spraw, które zabierają czas albo wymagają dobrego rozeznania i odpowiednich kontaktów. Może to być podróż, hotel, restauracja czy wydarzenie, ale równie dobrze prezent, transport albo bardziej nietypowa prywatna sprawa.
Różnica w stosunku do klasycznego concierge polega przede wszystkim na relacji. Nie chodzi tylko o realizację pojedynczego zapytania, ale o to, żeby z czasem naprawdę poznać klienta, wiedzieć, jak podróżuje, jakie miejsca lubi, czego nie lubi i co jest dla niego ważne. Dzięki temu przy kolejnych zapytaniach nie trzeba za każdym razem zaczynać od zera, a część spraw można przewidzieć wcześniej.
Dzisiaj, kiedy wiele osób może samodzielnie zarezerwować hotel czy stolik w kilka minut, największą wartością nie jest sama rezerwacja. Jest nią oszczędność czasu, właściwa rekomendacja i pewność, że ktoś dopilnuje całego procesu.
Czyli to zapewnienie klientowi po prostu świętego spokoju. Skąd pomysł na założenie Lunova Club?
Pomysł na stworzenie własnej firmy pojawił się mniej więcej rok temu, kiedy pracowałem jeszcze w branży concierge w Wielkiej Brytanii. Samą decyzję o założeniu Lunova Club podjąłem jednak trochę później, kiedy uznałem, że po kilkunastu latach pracy w hotelarstwie, podróżach i concierge chcę wykorzystać to doświadczenie do stworzenia czegoś własnego.
Przez lata pracowałem z klientami o bardzo wysokich wymaganiach, również w Quintessentially, największej na świecie firmie działającej w obszarze luxury concierge i lifestyle management. To nauczyło mnie przede wszystkim, że w tej branży liczy się nie tylko dostęp do dobrych hoteli, restauracji czy wydarzeń, ale też znajomość klienta i umiejętność sprawnego łączenia wielu różnych spraw w całość.
Lunova Club stworzyłem więc jako usługę dla osób, które chcą mieć jeden zaufany kontakt do organizacji podróży i codziennych spraw, zamiast za każdym razem szukać kilku różnych firm czy osób.
Nazwa Lunova brzmi dość nietypowo. Co oznacza?
Sama nazwa Lunova jest połączeniem słów „luna” i „nova”. Luna oznacza księżyc i kojarzy mi się z nocnym niebem i gwiazdami, a nova z czymś nowym. Szukałem nazwy, która nie będzie wprost mówiła o concierge czy podróżach, ale będzie miała własny charakter i będzie można zbudować wokół niej markę.
Do kogo jest kierowana Twoja oferta i w jakim zakresie wspierasz klientów?
Lunova Club kieruję przede wszystkim do zamożnych osób i rodzin, w tym klientów z segmentu HNWI (skrót od: High Net Worth Individual), którzy prowadzą intensywny tryb życia i chcą część prywatnych spraw po prostu przekazać komuś zaufanemu. Są to m.in. przedsiębiorcy, osoby zarządzające firmami i ich rodziny, ale współpracujemy również z Personal Assistants i Executive Assistants, które potrzebują dodatkowego wsparcia przy bardziej złożonych sprawach.
Jedną z rzeczy, na których bardzo mi zależało przy tworzeniu Lunova Club, było to, żeby klient nie trafiał za każdym razem do innej osoby. Ma jeden dedykowany kontakt, który z czasem zna jego preferencje i prowadzi sprawy od początku do końca, nawet jeśli po drodze trzeba zaangażować kilku różnych partnerów czy dostawców.
Na początku współpracy odbywa się też rozmowa personalizacyjna. Poznajemy wtedy styl życia klienta, jego codzienne zwyczaje, preferencje dotyczące podróży, hoteli, restauracji i inne szczegóły, które później pozwalają nam działać szybciej, trafniej i bardziej proaktywnie.
Zakres jest dość szeroki. Najczęściej są to podróże, hotele, loty, transfery, restauracje, wydarzenia, rejsy czy wynajem willi, ale pomagamy też przy prezentach, zakupach i różnych prywatnych sprawach.
W części podróżniczej Lunova Club jest partnerem 360 Private Travel, członka Virtuoso i agencji rekomendowanej przez Forbes Travel Guide. Dzięki temu przy wielu hotelach możemy zaoferować dodatkowe benefity, np. śniadanie dla dwóch osób, kredyt hotelowy, upgrade pokoju czy wcześniejsze zameldowanie i późniejsze wymeldowanie, oczywiście zależnie od hotelu i dostępności.
W mojej wcześniejszej pracy zdarzały się też dużo mniej standardowe zlecenia. Jednym z nich była organizacja w ciągu dwóch tygodni wyjazdu w Kalifornii dla sześciu osób z kadry zarządzającej. Cały projekt miał wartość ponad 130 tys. dolarów i obejmował m.in. prywatny lot, willę, prywatnego szefa kuchni, kierowców, instruktora jogi i koordynację całego pobytu.
Innym razem klient szukał bardzo konkretnej, 45-letniej japońskiej whisky o wartości około 18 tys. dolarów. Trzeba było ją znaleźć w Japonii, zorganizować dokumentację i międzynarodowy transport, a finalnie osobiście dostarczyć do klienta w Bostonie. Zdarzały się też prośby związane z wyjątkowymi wydarzeniami, np. organizacja wstępu za kulisy i prywatnego spotkania z Andreą Bocellim.
Takie zlecenia dobrze pokazują, że ta praca często wykracza daleko poza samą rezerwację hotelu czy restauracji. Trzeba wiedzieć, gdzie szukać, do kogo zadzwonić i mieć odpowiednie kontakty. Czasem rozwiązanie wymaga połączenia kilku osób i firm, szybkiego działania i dopilnowania wielu szczegółów tak, żeby dla klienta całość była jak najprostsza.
Jak zmienia się styl podróżowania zamożnych osób?
Z mojego doświadczenia sam wysoki standard już nie wystarcza. Dobry hotel, świetny serwis czy wygodny lot są czymś, czego klient po prostu oczekuje. Coraz ważniejsze stają się prywatność, oszczędność czasu i to, żeby podróż była naprawdę dopasowana do konkretnej osoby.
Bardzo dobrze pokazują to najnowsze dane Virtuoso zaprezentowane podczas Virtuoso Travel Week 2026 w Las Vegas. Widać przede wszystkim zmianę sezonowości. Zamożni klienci coraz częściej podróżują poza szczytem sezonu, żeby uniknąć tłumów i mieć lepsze doświadczenie na miejscu. W sierpniu Virtuoso podało, że liczba rezerwacji na jesień 2026 była o 59% wyższa rok do roku, a wartość sprzedaży wzrosła o 69%. W momencie publikacji danych sprzedaż dotycząca podróży we wrześniu była już o 77% wyższa.
Czytaj więcej: Wyczekiwane otwarcia luksusowych hoteli na świecie w 2026
Zmienia się też sam sposób podróżowania. Coraz więcej osób wybiera dłuższe, bardziej rozbudowane wyjazdy zamiast krótkich city breaków. Virtuoso określa ten trend jako „city-maxxing”, czyli łączenie kilku miast i krajów w jedną podróż. Popularne są m.in. kombinacje Francji i Włoch, Francji i Wielkiej Brytanii czy Włoch i Szwajcarii. Włochy pojawiają się aż w dwóch na pięć takich tras.
Obecnie wiele się mówi o rosnącym trendzie wellness i longevity travel.
Tak. To już nie tylko spa w hotelu, ale całe wyjazdy związane ze, zdrowiem metabolicznym, diagnostyką, regeneracją czy digital detox. Virtuoso podało, że rezerwacje hoteli z segmentu wellness wzrosły o 28%, a sprzedaż o 44%.
Jednocześnie rodzinne i wielopokoleniowe podróże nadal są bardzo mocnym trendem. W lipcowym badaniu Virtuoso z 2026 roku 69% doradców wskazało wzrost zainteresowania właśnie takimi wyjazdami, a kolejne miejsca zajęły luksusowe rejsy oceaniczne oraz podróże związane z ważnymi okazjami. Widać też, że 60% klientów priorytetowo traktuje dziś swoje podróże marzeń, a 30% wybiera mniej wyjazdów, ale dłuższych i lepszej jakości.
Jeśli chodzi o kierunki, bardzo mocne pozostają Włochy, Japonia i Grecja. Jednocześnie rośnie zainteresowanie bardziej przygodowymi i mniej oczywistymi miejscami, m.in. Islandią, Antarktydą, Norwegią, Marokiem czy Kenią.
Mam wrażenie, że dzisiaj luksus coraz rzadziej oznacza po prostu „więcej”. Częściej oznacza wybranie odpowiedniego momentu, więcej prywatności, mniej tłumów, lepsze dopasowanie i kogoś, kto zadba o szczegóły, dzięki czemu sam klient może po prostu cieszyć się wyjazdem.
Czy widzisz potencjał w polskim rynku na Twoje usługi?
Tak, zdecydowanie. Mam wrażenie, że w Polsce ten rynek dopiero się rozwija i właśnie dlatego widzę w nim duży potencjał. Jest coraz więcej przedsiębiorców, osób zarządzających firmami i rodzin, które dużo podróżują, korzystają z usług premium i coraz bardziej cenią swój czas. Sam model private lifestyle management nadal jednak nie jest tutaj tak dobrze znany jak chociażby w Wielkiej Brytanii czy Stanach Zjednoczonych.
Widać też bardzo wyraźnie, że grupa zamożnych Polaków rośnie. Forbes, powołując się na raport Mastercard dotyczący private bankingu w Polsce, podaje, że osoby HNWI, czyli posiadające co najmniej 1 mln dolarów w płynnych aktywach, stanowią dziś około 0,3% Polaków. Do 2030 roku ten udział ma wzrosnąć do około 0,9%, co oznacza nawet około 200 tys. nowych milionerów w ciągu kilku lat.
Ciekawie wygląda też sam szczyt rynku. Jeszcze dwa lata temu Forbes identyfikował 78 polskich miliarderów złotowych, rok później 92, a w 2025 roku już 107. Po raz pierwszy w historii zestawienia cała lista 100 najbogatszych Polaków składała się z osób z majątkiem przekraczającym miliard złotych.
Oczywiście nie oznacza to, że każda zamożna osoba potrzebuje usług lifestyle management. Pokazuje jednak kierunek, w którym rozwija się polski rynek. Moim zdaniem największym wyzwaniem jest dziś nie brak potencjalnych klientów, tylko pokazanie im, czym taka usługa różni się od concierge w hotelu czy przy karcie kredytowej i jaką realną wartość może dać na co dzień.
W Lunova Club chcę budować właśnie ten bardziej osobisty model, gdzie klient ma jeden zaufany kontakt, który zna jego preferencje i z czasem może przejąć coraz większą część organizacji.
****
English version
What is Private Lifestyle Management?
To me, Private Lifestyle Management is about having ongoing, personal support with things that take time, require good judgment or depend on the right contacts. It can be travel, hotels, restaurants or events, but just as easily as a gift, transportation or a more unusual personal request.
The main difference compared with a traditional concierge service is the relationship. It is not just about handling one request at a time. Over time, you get to know the client, how they travel, what they like, what they avoid and what matters to them. That means you do not have to start from zero every time, and in some cases you can anticipate what they may need before they even ask.
Today, when almost anyone can book a hotel or a restaurant in a few minutes, the real value is not the booking itself. It is saving time, making the right recommendation and knowing that someone will take care of the whole process.
Where did the idea for Lunova Club come from?
The idea of starting my own company came to me about a year ago, while I was still working in the concierge industry in the UK. I made the decision to launch Lunova Club a little later, when I felt that after more than a decade working across hospitality, travel and concierge, I wanted to use that experience to build something of my own.
Over the years, I worked with very demanding clients, including at Quintessentially, the world’s largest company operating in luxury concierge and lifestyle management. That experience taught me that this industry is not only about access to great hotels, restaurants or events. It is also about understanding the client and being able to bring many different elements together smoothly.
I created Lunova Club for people who want one trusted point of contact for travel and everyday personal matters, instead of having to find a different company or person every time they need something.
The name Lunova comes from combining the words “luna” and “nova.” Luna means moon and, for me, brings to mind the night sky and stars, while nova represents something new. I wanted a name that would not describe concierge or travel too literally, but would have its own identity and could grow into a brand over time.
Who is Lunova Club for, and what kind of support do you provide?
Lunova Club is aimed primarily at affluent individuals and families, including HNWI clients, who lead busy lives and want to hand over some of their personal arrangements to someone they trust. This includes entrepreneurs, senior executives and their families, but we also work with PAs and EAs who sometimes need extra support with more complex requests.
One of the things that mattered most to me when creating Lunova Club was making sure the client does not have to deal with a different person every time. Each client has one dedicated point of contact who gets to know their preferences over time and manages requests from start to finish, even when several different partners or suppliers need to be involved behind the scenes.
At the beginning of the relationship, we also have a dedicated personalization call. The idea is to understand the client’s lifestyle, everyday habits, travel preferences, hotel and restaurant preferences, and the smaller details that help us make future support more accurate, personal and proactive.
The scope is quite broad. Most often it involves travel, hotels, flights, transfers, restaurants, events, cruises and villa rentals, but we also help with gifts, shopping and other personal matters.
For travel, Lunova Club is a partner of 360 Private Travel, a Virtuoso member and an agency endorsed by Forbes Travel Guide. This means that at many hotels we can offer additional benefits such as breakfast for two, hotel credits, room upgrades, early check-in or late check-out, depending on the property and availability.
Over the years, I have also handled some much less standard requests. One example was organizing a leadership retreat in California for six senior executives within two weeks. The total value of the trip was over $130,000 and included a private flight, a villa, a private chef, chauffeurs, a yoga instructor and full coordination of the stay.
Another time, a client was looking for a very specific 45-year-old Japanese whisky worth around $18,000. It had to be sourced in Japan, with all the documentation and international shipping arranged, and eventually hand-delivered to the client in Boston. I have also arranged things like backstage access and a private meeting with Andrea Bocelli.
These kinds of requests show that the job often goes far beyond simply booking a hotel or restaurant. You need to know where to look, who to call and have the right contacts. Sometimes the solution means bringing several people and companies together, moving quickly and managing a lot of details so that, for the client, the whole process feels simple.
How is the way affluent people travel changing?
From what I see, a high standard on its own is no longer enough. A great hotel, excellent service or a comfortable flight are simply expected. What matters more now is privacy, personalization, saving time and making sure the trip really fits the person.
The latest Virtuoso data presented during Virtuoso Travel Week 2026 shows this quite clearly. One of the biggest changes is seasonality. Affluent travelers are increasingly choosing to travel outside the peak summer months to avoid crowds and have a better experience. In August, Virtuoso reported that bookings for fall 2026 travel were tracking 59% higher year over year, while sales were up 69%. At the time of reporting, September travel sales were already 77% higher.
The way people structure trips is changing too. More clients are choosing longer, more complex itineraries instead of short city breaks. Virtuoso calls this trend “city-maxxing,” which means combining several cities or even countries into one trip. Popular combinations include France and Italy, France and the UK, and Italy and Switzerland. Italy appears in two out of every five multi-city itineraries.
Wellness and longevity travel are also growing very quickly. It is no longer just about having a spa at the hotel. Entire trips are now being built around sleep, metabolic health, diagnostics, recovery and digital detox. Virtuoso reported bookings at wellness-focused hotels up 28%, with sales up 44%.
Family and multigenerational travel also remain very strong. In Virtuoso’s July 2026 advisor survey, 69% said they were seeing increased demand in this area, followed by premium ocean cruising and celebration travel. At the same time, 60% of clients were prioritizing bucket-list trips, while 30% were choosing to travel less often but take longer, higher-quality trips.
In terms of destinations, Italy, Japan and Greece remain very strong, while there is also growing interest in more adventurous destinations such as Iceland, Antarctica, Norway, Morocco and Kenya.
I think luxury today is less about simply having “more.” It is increasingly about better timing, more privacy, fewer crowds, better personalization and having someone take care of the details so the client can actually enjoy the trip.
Do you see potential for this kind of service in the Polish market?
Absolutely. I feel the market in Poland is still developing, which is exactly why I see a lot of potential here. There are more entrepreneurs, senior executives and affluent families who travel frequently, use premium services and increasingly value their time. At the same time, private lifestyle management is still not as established here as it is in markets such as the UK or the US.
The numbers also show how quickly Poland’s affluent population is growing. According to Forbes, citing Mastercard’s report on private banking in Poland, HNWIs, defined as people with at least $1 million in liquid assets, currently represent around 0.3% of the population. By 2030, that figure is expected to reach around 0.9%, which could mean roughly 200,000 new millionaires in Poland over the next few years.
The very top of the market is growing as well. In 2025, for the first time in the history of the Forbes Poland ranking, all 100 people on the country’s richest list were billionaires in Polish złoty terms.
Of course, that does not mean every affluent person needs a lifestyle management service. But it does show the direction the market is moving in. I think the bigger challenge is not a lack of potential clients, but explaining how this type of service differs from hotel or credit card concierge and what real value it can bring on a day-to-day basis.
With Lunova Club, I want to build that more personal model, where the client has one trusted point of contact who knows their preferences and can gradually take more of the organization off their hands.




Post a comment