Hotel Saski Curio Collection by Hilton w Krakowie – recenzja

Kiedy otrzymałem maila od sieci Hilton z informacją, że moje punkty zebrane w programie Hilton Honors stracą ważność z końcem tego roku, pomyślałem, że to idealna okazja, aby w końcu wybrać się do odnowionego Hotelu Saskiego w Krakowie.

Jedno z najbardziej wyczekiwanych otwarć roku jest jednocześnie debiutem marki Curio Collection by Hilton w Polsce. To tzw. miękka marka (soft brand) stworzona przez sieć Hilton w 2014 roku, pozycjonowana w segmencie hoteli premium (nie luxury), kategoryzowanych na 4 lub 5 gwiazdek. Dlaczego soft brand? Jak sama nazwa wskazuje, jest to kolekcja niezależnych obiektów, które kreują swój własny charakter inspirowany lokalnością, bez konieczności stosowania się do sztywnych wymagań sieciowych. Obecnie pod marką działa 130 hoteli w 34 krajach.

Amerykańska sieć Hilton stale poszerza swoje portfolio hoteli w Polsce. Mamy ponad 25 obiektów pod pięcioma różnymi markami – Hilton, Double Tree by Hilton, Hampton by Hilton, Hilton Garden Inn i właśnie Curio Collection by Hilton. Jakiś czas temu media obiegła informacja o planowanym hotelu Curio Collection w byłej synagodze w Poznaniu, ale ten projekt nie zostanie zrealizowany.

 

 

Trudno sobie wyobrazić lepsze położenie dla hotelu w centrum Krakowa. Dosłownie kilka kroków od Rynku Głównego, pomiędzy ulicami św. Jana, św. Tomasza i Sławkowską. Pod hotelem przejeżdżają melexy z turystami, którym przewodnik wspomina o hotelu.

Dzięki swojej bogatej tradycji, Hotel Saski Curio Collection by Hilton to z pewnością jeden z najbardziej znanych hoteli w Krakowie, a być może już nawet w Polsce. Ponowne otwarcie w sierpniu 2022, jako pięciogwiazdkowy hotel, stanowi nowy rozdział w jego historii sięgającej 1801 roku. Wówczas pierwszy właściciel Maciej Knotz przekształcił stojący w tym miejscu nieczynny budynek klasztorny w zajazd Pod Węgierskim Królem. Po rozbudowie o sąsiednie kamienice zajazd zmienił nazwę na Hotel Saski. Po wojnie, do 2018 roku kiedy rozpoczął się remont, działał jako trzygwiazdkowy hotel.

 

 

Oceniając moje doświadczenie pobytu w Hotelu Saski Curio Collection by Hilton brałem pod uwagę jego historię, lokalizację, pięciogwiazdkowy standard i międzynarodową markę. To wszystko wpłynęło na moje oczekiwania. Mam świadomość, że moja ocena będzie się różnić od opinii innych, którzy widzą w nim jedynie ładne wnętrza i uprzejmą obsługę.

LOBBY

Pierwsze wrażenie po wejściu do lobby jest całkiem niezłe. Estetyczny wystrój, ładne meble, świeże kwiaty. We współpracy ze światowej sławy krakowskim fotografem Ryszardem Horowitzem wnętrza ozdobiono portretami muzyków i kompozytorów takich jak Louis Armstrong, Aretha Franklin i innych oraz fotokolażami z muzycznymi motywami.

Uważam jednak, że projektantowi zabrakło pomysłu i nie wykorzystał w pełni potencjału lobby lub pomysł był, ale inwestor narzucił ograniczenia. Przestrzeń nie jest całościowo zagospodarowana. Biały marmur i puste białe ściany w połączeniu z bardzo jasnym oświetleniem punktów halogenowych nadają chłodnego charakteru. Brakuje ocieplających dywanów, scen świetlnych zmieniających się w zależności od pory dnia (w ciągu dnia i wieczorem było tak samo jasno), lampionów ze świecami wieczorami, nawet sufit prosiłby się o detale. W lobby stoi fortepian, niestety w sobotni wieczór nikt na nim nie przygrywał. W długim holu wejściowym od ul. Sławkowskiej, na ścianach lub w gablotach można było przedstawić historię hotelu ze starymi zdjęciami i elementami dawnego wyposażenia, jak to zostało zrobione na przykład w hotelu Raffles Europejski w Warszawie (recenzja TUTAJ) i St. Regis w Nowym Jorku (recenzja TUTAJ).

Po remoncie hotel jest znacznie nowocześniejszy, ale zachowano w nim ślady przeszłości, jak ponad stuletnią drewnianą windę (dzisiaj już nieczynną). Można sobie wyobrazić wysiadającego z niej Marcela Prousta, Artura Rubinsteina czy Stefana Żeromskiego, którzy gościli w Saskim.

 


portret Ryszarda Horowitza

PokÓJ

Hotel Saski Curio Collection by Hilton posiada 117 pokoi (przed remontem było ich 60) podzielonych na kategorie Standard, Deluxe, Saski (z oryginalnymi freskami), apartamenty Suite i Deluxe Suite. Jest i Apartament Prezydencki zwany Paderewski Suite, podobnie jak w Hotelu Bristol Luxury Collection w Warszawie (recenzja TUTAJ). Część pokoi ma widok na wewnętrzny dziedziniec, pozostałe na otaczające hotel kamienice.

Byłem zainteresowany rezerwacją pokoju Deluxe. Zadzwoniłem do hotelu, by zapytać, czy te pokoje różnią się czymś jeszcze od pokoi typu Standard poza metrażem. Recepcjonistka odpowiedziała, że Deluxe jest bardziej luksusowy.
– A co to znaczy bardziej luksusowy? – zapytałem z nieukrywaną ciekawością.
– No jest ładniejszy i takie tam – usłyszałem w słuchawce, co mocno mnie zaskoczyło.
Produkt, którego koszt wynosił 1000 zł, wymaga jednak umiejętnego doboru słów. Warto o tym pamiętać.

__________________________________________________
Czytaj więcej…
Recenzja hotelu Mercure Kraków Stare Miasto
Recenzja Puro Hotel Kraków Stare Miasto
Recenzja Puro Hotel Kraków Kazimierz 
__________________________________________________

Pierwszy pokój typu Deluxe, który otrzymałem, był wąski, długi i ciemny. Przeglądając wcześniej zdjęcia na stronie internetowej hotelu spodziewałem się otwartej przestrzeni. Zadzwoniłem do recepcji i powiedziałem, że pokój nie spełnia mojego oczekiwania. Recepcjonistka nie zaproponowała sama z siebie zmiany pokoju, więc sam o to poprosiłem. Zostałem poinformowany, żebym poczekał na telefon zwrotny. Minęło 15 minut i wciąż nie wiedziałem, co mam dalej ze sobą zrobić, a planowałem wyjść na miasto. Zadzwoniłem ponownie i dowiedziałem się, że pokój zostanie zmieniony, ale potrzebują czasu na jego przygotowanie. Nowy pokój prezentował się o wiele lepiej.

Generalnie pokoje są przytulne, urządzone w ciepłych barwach z użyciem dobrych materiałów, ładnie wykończone w detalach. Spodobał mi się zagłówek łóżka i pomyślałem, żeby zrobić podobny u siebie w domu. Także tutaj nie brakuje nawiązania do muzyki – numeracja pokoju niczym pięciolinia, lampy stojące przypominają trąbki, a szafka pod telewizorem radio, ponadto na ścianach wiszą muzyczne fotokolaże Ryszarda Horowitza.

 

 

Łóżko jest bardzo wygodne. Plus za całkowicie wyciemniające pokój zasłony. Telewizor, choć o sporym calu, zawierał jedynie podstawowy zakres programów z pakietem TVP. Ponadto nie włączył się automatycznie po wejściu do pokoju z powitalnym ekranem z muzyką w tle, co nawet w hotelach sieciowych niższej kategorii jest standardem.

W pokoju dostępny jest minibarek z asortymentem w wystarczającym zakresie i mleczkiem do kawy. Czajnik i ekspres marki Nespresso schowane są w szufladzie. Nie jest to zbyt wygodne rozwiązanie, ale przypuszczam, że chodzi o to, aby sprzęt nie „zagracał” blatów mebli. W szafie znajduje się zestaw do prasowania, składany bagażnik, sejf, suszarka do włosów i co zwróciło moją uwagę – worek na pranie nie z plastiku, a uszyty z materiału.

 

 

Przestronna łazienka wyposażona jest w wannę z funkcją prysznica z deszczownicą, kosmetyki w dozownikach amerykańskiej marki C.O.Bigelow, podświetlone lusterko kosmetyczne, nocne dyskretne oświetlenie podłogowe, puszyste duże ręczniki kąpielowe. Niestety tego samego nie mogę powiedzieć o szlafrokach – wykonane z frotte nie wyglądały najlepiej, oba w tym samym rozmiarze L, jeden bez paska. Akcesoria kosmetyczne, jak waciki i patyczki do uszu dostępne są jedynie na życzenie – w hotelu pięciogwiazdkowym powinny być jednak na wyposażeniu łazienki w estetycznym pojemniku.

 

 

Pokój jest serwisowany raz dziennie, nie jest świadczony serwis przygotowania pokoju do snu (Turndown), o czym więcej możecie poczytać TUTAJ.

Idąc korytarzem, widziałem wózek housekeeepingowy, na którym zawieszone były worki do segregacji śmieci. Doceniam! Segregacja śmieci z pokoi to jeszcze rzadkość w polskich hotelach.

Strefa Spa & Wellness

Na poziomie -1 znajduje się ogólnodostępna (także dla osób z zewnątrz) strefa Spa & Wellness z basenem z leżanką z hydromasażem, sauną suchą i parową. Przy basenie jest kilka leżaków. Zdziwiły mnie jednak nieestetyczne zalaminowane w folii białe kartki z nadrukiem na drzwiach saun i szatni. W szatni przydałyby się akcesoria kosmetyczne (patyczki do uszu), dozownik z balsamem do rąk/ciała. W recepcji strefowej stała sympatyczna hostessa, którą zapytałem o ofertę masaży. Okazuje się, że masażyści są dostępni jedynie na telefon po wcześniejszym umówieniu się. Moją uwagę ponownie zwróciła mało estetyczna oprawa graficzna cennika i regulaminu Spa – detale w hotelach tej klasy mają olbrzymie znaczenie.

 


recepcja Spa & Wellness

Sala Saska

Praktycznie nie poświęcam uwagi w swoich recenzjach salom bankietowym i konferencyjnym, chyba, że mają swoją wyjątkową historię, jak na przykład Salon des Aigles w Hotelu de Crillon w Paryżu (recenzja TUTAJ). Podobnie jest z Salą Saską, zabytkową salą balową z odrestaurowanymi malowidłami ściennymi, mozaikowym parkietem, w której występowali legendarni kompozytorzy – Franciszek Liszt, Johannes Brahms, Ignacy Jan Paderewski. Event w takim miejscu ma z pewnością niezwykłą oprawę.

 

Gastronomia

Wejście do hotelu znajduje się od mniej ruchliwej ulicy Świętego Tomasza, z kolei wejście od Sławkowskiej nie sugeruje, że w środku znajduje się restauracja przez co niewiele osób wie o jej istnieniu. A szkoda, bo doświadczenie kulinarne jest bardzo przyjemne. Regale Bar & Restaurant oferuje dania kuchni polskiej z nowoczesnym, międzynarodowym akcentem, które wychodzą spod ręki szefa kuchni Romana Pawlika.

Na początek spróbować można tarty cebulowej z groszkiem, karmelizowaną cebulą, musem z sera Stary Giewont, ewentualnie tatara z wołowiny z Pniew z esencją z borowików, marynowaną cebulą perłową, kremem z żółtka. Na danie główne biodrówki z jagnięciny z Podhala z selerem, groszkiem, bobem lub turbota z puree ziemniaczanym, mizerią, kawiorem z pstrąga. Na zakończenie słodkie co nieco, czyli najlepiej czekoladowy tort saski lub sernik krakowski.

 

 

W karcie barowej natomiast jest kaszanka z jabłkiem i chutney cebulowo-groszkowym, ponoć tak dobra, że nie była w tamtym momencie już dostępna. Jest i tradycyjny burger wołowy. Jednak i tutaj poczułem zgrzyt. Mianowicie, kiedy poprosiłem o ketchup do frytek, dostałem saszetki jak z fastfooda, zamiast ceramicznej kokilki.

W karcie win znajdziemy bardzo dobre polskie wina Cuvee Blanc i Cuvee Rouge z Winnicy Srebrna Góra.

Jak na dobrą restaurację w pięciogwiazdkowym hotelu przystało, otrzymałem amuse bouche – mus z wędzonego łososia, z dymką i czarnuszką – a do tego chleb wypiekany na miejscu, podany na drewnianej tacce wysypanej pestkami i z puszystym masłem. Z kolei na koniec tradycyjne słodkie petit four.

Wspomnieć muszę o estetycznym nakryciu stołu – kwiaty, płócienna serwetka, talerzyk do pieczywa z nożykiem do masła, talerze. Jednak i w restauracji przydałoby się granie oświetleniem, bo było zbyt jasno od lamp. Wieczorami światło powinno być przyciemnione (sugeruję dimmery we włącznikach lamp), a na stołach zapalone świeczki lub bezprzewodowe lampki tzw. grzybki (wtedy można zgasić oświetlenie sufitowe).

 


tarta cebulowa i turbot


tort saski

 

Śniadanie serwowane jest w formie bufetu szwedzkiego. Goście mogą rozpocząć dzień od kieliszka Prosecco. Asortyment jest raczej wystarczający i estetycznie wyeksponowany. Dania na ciepło znajdują się w podgrzewanych garnkach, choć nie ukrywam, oczekiwałbym, że w pięciogwiazdkowym hotelu przynajmniej jajecznica będzie przygotowywana na świeżo na życzenie.

 

 

Dwie dodatkowe uwagi.
Doceniam funkcjonalny aspekt umiejscowienia gniazdek elektrycznych pod siedziskami lóż w restauracji.
Z kolei w toalecie restauracyjnej przydałby się kwiat na kontuarze, estetyczny dozownik z balsamem do rąk, a zamiast elektrycznego podajnika ręczników papierowych (ze zwisającym rozdartym kawałkiem) – koszyk/tacka z bawełnianymi ręczniczkami lub złożonymi papierowymi ręczniczkami.

 

Obsługa

No i najważniejsza kwestia w pięciogwiazdkowym hotelu – obsługa – na którą jak wiecie zwracam szczególną uwagę. To obsługa czyni hotel faktycznie wysokiej klasy. Poza uprzejmością, liczą się detale w obsłudze, podobnie jak detale w wystroju.

Przyjechałem w sobotę o godzinie 13:00. Pokój był już gotowy. Nie było to jednak powitanie, gdyż recepcjonistka, choć miła, ograniczyła się jedynie do formalności (podziękowała za lojalność wobec sieci Hilton), podstawowych kwestii rejestracyjnych, bez kurtuazyjnej rozmowy, a dodam, że byliśmy jedynymi gośćmi przy ladzie recepcyjnej. Po udzieleniu standardowych informacji (godziny świadczenia usług dodatkowych), przekazała klucz i ręką wskazała windę za moimi plecami. Aż prosi się w takim hotelu, aby recepcjonista odprowadził gościa do windy, przy okazji wskazując na salę śniadaniową, zapraszając do skorzystania z baru i restauracji podkreślając atuty hotelowej gastronomii. Po przywołaniu windy zapytać, czy w czymś jeszcze mógłby pomóc i z uśmiechem życzyć przyjemnego pobytu.

__________________________________________
Czytaj więcej…
Recenzja hotelu H15 Palace w Krakowie
Recenzja hotelu Indigo w Krakowie 
Stradonia Apartments w Krakowie 
__________________________________________

Jest jeszcze jeden praktyczny powód, by odprowadzać gości do windy. Mianowicie niewłaściwe oznaczenie czytnika kart w celu uruchomienia windy. Na tabliczce w windzie symbol przyłożenia karty jest poniżej czytnika, co powoduje pewną irytację, że winda nie rusza. Zasugerowałem innej recepcjonistce, że wystarczy nakleić napis „Przyłóż tutaj”, na co przyznała, że sama to już wcześniej zgłaszała.

A gdzie portier? – pewnie zapytacie. Otóż nie było go przez cały ten czas, kiedy wchodziłem do hotelu i stałem w recepcji, nie widziałem go ani w trakcie pobytu, ani gdy wyjeżdżałem. Taki pracownik obsługi jest generalnie, ale nie w miejscu, gdzie być powinien z punktów widzenia obsługi w pięciogwiazdkowym hotelu, czyli w lobby. Powitanie i pożegnanie gości w hotelach premium (tym bardziej luksusowych) odbywa się na podjeździe, w wejściu do hotelu, nie przy samej ladzie recepcyjnej. Hotel Saski nie posiada własnego parkingu, w związku z czym oferuje usługę valet parking, czyli odprowadzanie i przyprowadzanie samochodów gości na/z parking/u oddalonego od hotelu. I tym właśnie często zajęty jest portier, tak przynajmniej słyszałem.

 

 

Odnośnie do obsługi w restauracji. Zacznę od tego, że nie zawsze pracownik obsługi kelnerskiej był widoczny w wejściu do restauracji, ani w barze, który znajduje się w wejściu do Regale. W pięciogwiazdkowym hotelu gość powinien być powitany w wejściu (podobnie jak na przyjazd przez portiera) i odprowadzony do stołu, a nie samemu kręcić się po sali i szukać dla siebie miejsca.

Nasz stolik obsługiwała bardzo młoda kelnerka, pani Patrycja. Jednym słowem ŁAŁ. Komunikatywna, proaktywna, uśmiechnięta. Widząc, że robię zdjęcia w restauracji, zaproponowała, że może mnie oprowadzić. Kiedy od tak po prostu powiedziałem, że odbija mi się światło w oszklonym obrazie, zaproponowała, że może przygasić lampy. Kiedy zapytałem o Salę Saską, od razu zaproponowała, że chętnie pokaże. Porozmawialiśmy chwilę. Powiedziała, że jako kelnerka pracuje dopiero od roku i stara się na własną rękę poszerzać swoją wiedzę zawodową, bo jak sama przyznała – chce wiedzieć dla samej siebie. Interesuje się swoim hotelem i produktem, żeby goście nie zaskoczyli jej pytaniami. Taka postawa dzisiaj to rzadkość. Ale to także trzeba mieć w sobie.

W dniu wyjazdu poprosiłem w recepcji o możliwość późniejszego wymeldowania z czym nie było problemu. Wychodząc z hotelu wyszła nam naprzeciw z restauracji pani Patrycja, żegnając nas z uśmiechem i zapraszając ponownie. Zrobiło to na mnie świetne wrażenie. Pani Patrycjo, trzymam kciuki za rozwój pani kariery zawodowej.

Muzeum

Lubię łączyć wyjazdy i pobyty w hotelach miejskich z wydarzeniami kulturalnymi. Miałem ochotę na teatr, ale w tym terminie nie znalazłem dla siebie nic interesującego. Skorzystałem z okazji i wybrałem się do Muzeum Narodowego, gdzie aktualnie (do marca 2023) trwa wystawa poświęcona twórczości Tamary Łempickiej. Najdroższa polska malarka, skandalistka swoich czasów. Jej obrazy kupowały takie gwiazdy, jak Madonna, Barbara Streisand, Donna Karan, Jack Nicholson. Wystawa prezentuje niemal czterdzieści obrazów pochodzących z muzeów i zbiorów prywatnych w Europie i USA.

 


Kizette w różu


Dziewczyna w zieleni


Portret Tadeusza Łempickiego

 

Dodam, że miłośnicy sztuki dawnej, którzy goszczą w Saskim, mogą podziwiać dzieła polskich malarzy, między innymi Jana Matejki, w galerii sztuki w pobliskich Sukiennicach, z kolei w odnowionym Muzeum Książąt Czartoryskich przy św. Jana arcydzieło Dama z Łasiczką mistrza Leonarda.

Podsumowując…

W mediach społecznościowych pytaliście mnie, czy warto się zatrzymać w Hotelu Saski Curio Collection by Hilton.
Pewnie, że warto. To przyzwoity hotel z miłą obsługą, chciałoby się powiedzieć – z potencjałem – jak o wielu innych hotelach w tej kategorii w Polsce. Jednak patrząc całościowo na swoje doświadczenie, muszę stwierdzić, że nie było efektu ŁAŁ. I nie mam tutaj na myśli żadnych luksusów, bo nawet tego nie oczekiwałem. Hotel choć spełnia standardy pięciogwiazdkowe pod względem wymogów kategoryzacyjnych (wyposażenie pokoi, zakres usług), nie miałem w pełni poczucia owych pięciu gwiazdek. Mam nadzieję, że z czasem to się poprawi.

 

 

Trochę liczb:
pokój standardowy – od około 650 zł, bez śniadania
śniadanie bufetowe – 120 zł
napój gazowany z minibarku – 18 zł
tarta cebulowa – 63 zł
tort saski – 35 zł
kieliszek wina Cuvee Blanc Winnica Srebrna Góra – 34 zł
masaż terapeutyczny 55 minut – 380 zł
parking – 150 zł za dobę
wykorzystałem 10.000 punktów, które miały wartość około 100 zł

Komentarze

komentarzy

Post a comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Magazine made for you.

Featured:

No posts were found for provided query parameters.

Elsewhere: