W ostatnich dniach pojawiło się kilka artykułów w serwisach internetowych na temat działalności hoteli w świetle nowych przepisów, które miały ograniczyć i tak bardzo niską ilość gości. Nagłówki mówiły o kombinowaniu, naginaniu przepisów zarówno przez hotelarzy, jak i podróżnych.
Od 7 listopada hotele i inne obiekty noclegowe dostępne są jedynie dla gości przebywających w podróży służbowej lub w podróży związanej z wykonywaniem działalności gospodarczej, osób wykonujących zawód medyczny oraz pacjentów i ich opiekunów. Do tego możliwe jest korzystanie z usług hoteli w czasie zgrupowań i współzawodnictwa sportowego. Wymogiem jest podpisanie stosownego oświadczenia w recepcji.

 

 

 

 

Nawet po zniesieniu tych przepisów, goście wcale nie wypełnią masowo hoteli. Jak wynika z ankiety przeprowadzonej wśród hotelarzy przez IGHP, tegoroczny sezon zakończył się definitywnie we wrześniu. W hotelach miejskich wcale się nie zaczął. W październiku hotele resortowe odnotowały równie niskie obłożenie, jak obiekty położone w miastach. Nie pomogło obniżenie cen, które zastosowało aż 3/4 hoteli. Nadziei na dodatkowy popyt w kolejnych miesiącach nie daje również bon turystyczny.

Aż 38 proc. osób zatrudnionych bezpośrednio w hotelarstwie straciło pracę od początku roku do końca października. Ankietowani członkowie IGHP alarmują, że bez pilnego rządowego wsparcia kolejne 16 proc. miejsc pracy w hotelach może zostać zlikwidowanych jeszcze w tym roku. Oznacza to, że pracę w branży może stracić w sumie ponad połowa (54 proc.) zatrudnionych przed pandemią, czyli nawet 110 tys. osób.

Wczoraj (19.11.2020) Sejm uchwalił kolejną wersję ustawy covidowej, zwanej tarczą 6.0. Ustawa poświęcona jest łącznie około 25 branżom, które objął lockodown w połowie października i listopadzie, w tym gastronomicznej, targowej, fitness, estradowej, siłowniom. W ostatniej chwili dopisano do niej hotele (PKD 55.10). Są w niej zapisy, dzięki którym organizatorzy turystyki będą mogli starać się o zwolnienie ze składek ZUS i o postojowe jeśli wykażą, że ich przychody spadły o 75%. Te kryterium jednak mocno ograniczy liczbę obiektów, które będą uprawnione do pomocy. Więcej na ten temat TUTAJ

Ponadto, jak ustalili dziennikarze RMF FM – Jeżeli liczba zakażeń nie spadnie poniżej 10 tysięcy przypadków dziennie, to rząd może zablokować start sezonu narciarskiego w Polsce. Byłby to kolejny cios dla branży hotelowej i usług towarzyszących.

Tym wytrwałym i tym, którzy nie mogą sobie pozwolić na całkowite wyłączenie świateł, pozostaje obecnie kreatywne szukanie szans na przetrwanie – sprzedaż usług noclegowych, gastronomicznych i dodatkowych – nazywane kombinowaniem.

Hotelarz to nie policjant. Nie weryfikuje z kim i w jakim celu gość przyjeżdża.
Pobyt służbowy, to także praca zdalna w hotelu, zamiast w domu. To wynajęcie pokoju z komfortowym biurkiem, dobrym oświetleniem, szybkim wi-fi, urządzeniami biurowymi dostępnymi w recepcji. Nie można wykluczyć, że właściciel firmy, czy jej pracownik zabiera ze sobą rodzinę, by po wykonaniu służbowych zadań wspólnie spędzić czas na relaks.
Hotele są bezpiecznym miejscem pobytu, pracy i wypoczynku.

Komentarze

komentarzy