Zbierając doświadczenia, nie szukam po prostu ładnych hoteli. Estetycznych wnętrz jest mnóstwo. Przede wszystkim szukam gościnności w wyjątkowych przestrzeniach. Na początek swoich sycylijskich wakacji zatrzymałem się w Dimora Delle Balze.
Miejsce, które pachnie lawendą i rozmarynem, a ciszę otoczenia przełamuje cykanie świerszczy i cykad oraz szczebiot jaskółek.
Ta sielankowa oaza, położona w uroczej okolicy, to niegdyś folwark wybudowany w 1884 roku, składający się z dworu, dwóch dziedzińców i oficyn. Obecny właściciel przez kilka lat pieczołowicie odrestaurowywał kompleks, pozostawiając jak najwięcej z oryginalnej struktury, aby od 2015 roku oferować ekskluzywne doświadczenie.

Wnętrza, z kamiennymi posadzkami i łukami, przyjemnie chłodne w upalny letni dzień, są wypełnione włoską ceramiką, znaleziskami w stylu vintage i designerskim oświetleniem. Nie brakuje wysokiej jakości sztuki i mebli. Rezultatem jest niezwykle stylowa mieszanka starego i nowego.
Magia miejsca przyciąga lokalnych turystów z Sycylii i kontynentalnych Włoch oraz celebrytów. To tutaj w 2018 odbyło się głośne wesele włoskiej projektantki i blogerki modowej Chiary Ferragni i rapera Fedeza. Media stwierdziły, że ceremonia przebiła zaślubiny księcia Harry’ego i Meghan Markle i została okrzyknięta ślubem roku.

Dimora Delle Balze oferuje jedynie 11 pokoi wykończonych z dbałością o każdy detal, jak ręcznie robione płytki podłogowe z Maroka. Komfortowo wyposażone w klimatyzację, sofę, bardzo wygodne łóżka marki Simmons, lodówkę z napojami, czajnik z dobrej jakości herbatą w lnianych woreczkach, wodę mineralną marki San Pellegrino i Acqua Panna, czy matę do ćwiczeń. Natomiast łazienki wyposażone są w obszerne i puszyste ręczniki kąpielowe, bidet, prysznic z deszczownicą i aromatyczne kosmetyki wyrabiane specjalnie dla obiektu. Na powitanie w pokoju czekało sycylijskie wino oraz bio-miody z własnej pasieki.
Zabrakło mi jednak szlafroków i składanego bagażnika na dużą walizkę. Z kolei telewizor był tak mały, że lepiej by w takim miejscu w ogóle go nie było.


zestaw sanitarny w pokoju

Ponieważ obiekt jest dostępny jedynie dla osób z rezerwacją pokoi, miałem poczucie, jakby cały kompleks był tylko do mojej dyspozycji. Bardzo przyjemne uczucie trzeba przyznać. Innych gości spotykało się zazwyczaj późnym popołudniem przy basenie, który stanowił idealną opcję na upalny dzień i relaks po całym dniu zwiedzania.
Obsługa oferowała koktajle i bezpłatne zimne przekąski, jak np. mrożone owoce. Dla mnie jedyną opcją był Aperol Spritz.
Bar przy basenie i specjalnie zaaranżowane leżanki na skalistej platformie, to świetne miejsce na aperitif o zachodzie słońca z kojącymi widokami, np. kieliszek sycylijskiego Margo Brut Rose.

W otoczeniu obiektu znajduje się 27 hektarów certyfikowanych, ekologicznych pól uprawnych, z których pochodzą produkty do przygotowywania potraw w kuchni oraz produkcji własnych wyrobów spożywczych na sprzedaż, jak makarony, ocet balsamiczny, oliwa, pesto.
Menu w restauracji Lumia inspirowane jest Sycylią. I tak spróbować można caponaty, spaghetti alla Siracusana z anchois, lokalnej jagnięciny, okonia morskiego, kalmarów, czy makaronu linguini z barweną i kaparami. Na deser oczywiście cannoli z pistacjami, ewentualnie biszkopt z kremem z sera ricotta i poziomkami.
Jak na restaurację w obiekcie wysokiej klasy przystało, do kolacji podawano wypiekane na miejscu pieczywo, własną oliwę, amuse bouche w postaci sera mozzarella zapiekanego w cieście, czy krewetki królewskiej z brzoskwiniowym majonezem.
Na koniec kelner częstował słodkim, sycylijskim L’Ocra Moscato.
Jedzenie było smaczne i atrakcyjnie podane, jednak większość gości wyjeżdżała na kolację poza obiekt, szukając zapewne gwarniejszej atmosfery i niższych cen.

Śniadania są podawane w pawilonie, który jest swego rodzaju loungem, z którego wychodzi się na taras przeznaczony na poranne posiłki i wieczorne wylegiwanie się.
Stół bufetowy wyglądał obłędnie! Pyszne jedzenie składające się z lokalnych produktów i własnych wyrobów pięknie się prezentowało na kolorowej ceramice – focaccia, ciabatta, wędliny i sery, domowa szarlotka, cytrynowe babeczki, tarty, cannoli z serkiem ricotta, sezonowe owoce i jogurty, świeżo wyciskane soki z sycylijskich pomarańczy.
Zaskoczyły mnie jednak odpłatne dania na ciepło poza jajecznicą i zwykłe, papierowe serwetki na stole zamiast płóciennych.

Personel się starał. Był uprzejmy i nie miał problemu z realizacją specjalnych życzeń. Jednak widać było nierówność w obsłudze.
W tak niewielkim obiekcie zabrakło mi mailowego kontaktu ze mną przed przyjazdem z propozycjami spędzenia czasu (np. zabiegi Spa, wycieczki), pytaniami o specjalne życzenia, czy propozycją odebrania z lotniska lub wskazówkami jak dojechać autem (mapa Google’a nie prowadzi prosto do bramy).
Na powitanie na podjeździe czekała recepcjonistka oraz pan (nie portier, raczej „złota rączka”), który zajął się bagażem i odstawił samochód na parking. Po dokonaniu formalności w recepcji, bez żadnej kurtuazyjnej pogawędki, recepcjonistka odprowadziła do pokoju i wskazała główne udogodnienia.
Generalnie to rozmowę trzeba było samemu inicjować z personelem. Być może wynikało to z problemów komunikacji po angielsku u części pracowników.
Po pierwszym dniu z wywieszoną zawieszką „nie przeszkadzać”, recepcja nie zapytała, czy potrzebuję serwis pokoju. Po drugiej nocy także z DND (do not disturb) na klamce, pod moją nieobecność Housekeeping już wszedł i odświeżył pokój.
Zamiast doglądania gości przy basenie, raczej trzeba było się samodzielnie fatygować do kelnera. W czasie kolacji brakowało powitania w wejściu do restauracji, odprowadzenia do stołu i podsunięcia krzesła.
Dało się odczuć brak managera obiektu, który by doglądał całości, gdyż nikt tu takiej funkcji nie pełni, jak dowiedziałem się od personelu.

Dimora Delle Balze znajduje się na terenie historycznego obszaru Val di Noto w południowo-wschodniej części Wyspy Słońca, która słynie z wspaniałych barokowych miast – Noto, Ragusa, Scicli, Syrakuzy, Modica, Katania.
W Noto podziwiać można także monumentalne rzeźby Igora Mitoraja, które widziałem wcześniej w Toskanii i Pompejach. Włosi darzą jego prace szczególnym uznaniem.
To właśnie kocham w podróżach. Możliwość odkrywania piękna twórczości człowieka, wiekowego dziedzictwa.
Podobnie mam z hotelami. Wiele z nich mnie zachwyca. Są dziełem ludzkiej kreatywności, pasji i chęci stworzenia idealnego miejsca wypoczynku z myślą o drugim człowieku.


Noto


Regusa


Marzamemi

Trochę liczb:
pokój ze śniadaniem – od 550 euro
spaghetti – 28 euro
Aperol Spritz – 12 euro
masaż relaksacyjny 50 minut – 100 euro

Komentarze

komentarzy